W ciągu ostatnich dwóch lat Polacy stracili na nich 500 mln zł. Podczas gdy niektórzy politycy wysilają się, drążąc zawiłości afery Amber Gold, konstytucyjny minister wrzuca w walentynki na Twittera zdjęcie z promotorką jednej z największych współczesnych piramid finansowych – DasCoin.
W sprawie tego podmiotu postępowania prowadzone są przez dwie prokuratury: w Warszawie i we Wrocławiu. Żadna z nich nie wie, że sprawą zajmuje się również ta druga. Urzędnicy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) od ponad roku mówią wprost, że podmiot ten jest typowym schematem Ponziego (wyjaśnienie terminu w wywiadzie z prof. Masiukiewiczem). Jednak wiążących decyzji w sprawie DasCoin brak. Nieudolność aparatu państwowego jest tak wielka, że mogłaby dostarczyć materiału na scenariusze kilku komedii sensacyjnych. Mówienie, że afera Amber Gold niczego nas nie nauczyła, jest w tym przypadku czystym truizmem. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat Polacy na pseudoinwestycjach w „piramidalne” biznesy stracili bowiem ponad 500 mln zł – niewiele mniej niż utopiono w Amber Gold.

DasCoin pada, czyli mieliśmy rację