Narastanie luki w przychodach państwa z tytułu podatku od towarów i usług w latach 2008–2015 to problem, który trzeba prześwietlić, ale powinni się tym zająć eksperci. To grząskie podłoże do zbijania politycznego kapitału.
Komisja śledcza do spraw VAT ruszyła. Pierwszymi świadkami w październiku będą były wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski oraz twórca ustawy o VAT prof. Witold Modzelewski. Już dziś PiS próbuje kreślić w świadomości opinii publicznej obraz setek miliardów złotych, które nie trafiły do budżetu państwa z powodu błędów czy zaniechań polityków PO. Pytanie, czy komisja wie, na co się porywa. Politycy mają prawo odkrywać rzeczywistość, jednak istotne jest, czy robią to tylko w doraźnym politycznym celu (do tego w kampanii wyborczej), czy też naprawdę chcą i są w stanie wskazać błędy i porażki ze strony państwa i rządzących. Żeby pomóc państwu wyciągnąć wnioski, musi ominąć kilka raf.

Rafa 1: różne interpretacje luki