statystyki

"Jednorożce" w Polsce będą zagrożonym gatunkiem. Branża start-upowa ma powody do obaw

autor: Patryk Słowik22.08.2018, 07:24; Aktualizacja: 22.08.2018, 09:58
startup

Dyskusyjne jest to, czy urzędnicy z NCBR poprawnie zrozumieli intencje unijnego prawodawcyźródło: ShutterStock

Jeśli interpretacja unijnego rozporządzenia przez polskich urzędników się nie zmieni, polska branża start-upowa podupadnie najbardziej w historii. Zamiast spodziewanych „jednorożców” dofinansowania z renomowanego programu dotacyjnego BRIdge Alfa otrzymywać będą podmioty o marnej proweniencji, którym nie udało się pozyskać kapitału w żaden inny sposób. Taki scenariusz kreśli Krajowa Izba Gospodarcza w nawiązaniu do zmian zapowiedzianych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR).

O sprawie informowaliśmy w zeszłym tygodniu („Władza dorzyna start-upy”, DGP z 16 sierpnia 2018 r.). W skrócie: 10 sierpnia 2018 r. NCBR zapowiedziało, że z chwilą wejścia w życie unijnego rozporządzenia nr 2018/1046, czyli 2 sierpnia, zmieniła się definicja beneficjenta. W efekcie tego z programu BRIdge Alfa, stanowiącego pomost między osiągnięciami nauki a biznesem, możliwe będzie otrzymanie grantu w maksymalnej wysokości 200 tys. euro. To – biorąc pod uwagę specyfikę start-upów, których dotyczy program – bardzo mało. Program BRIdge Alfa przewiduje, iż aż 80 proc. wartości inwestycji w start-up można pokrywać z funduszy unijnych, a tylko 20 proc. dokłada fundusz inwestycyjny. Ograniczenie wysokości dotacji oznaczałoby, że fundusze musiałyby wydać znacznie więcej. To zaś się inwestorom nie opłaca.

– Już otrzymujemy sygnały od naszych członków o zawieszeniu wpłat od części inwestorów do czasu wyjaśnienia sytuacji. Drastyczne zmiany warunków wsparcia mogą zniechęcić inwestorów i w efekcie osłabić rynek Venture Capital w Polsce na lata – podkreśla w swym stanowisku Krajowa Izba Gospodarcza. Działający przy niej komitet ds. rozwoju funduszy VC uważa, że wprowadzone zmiany uderzają w fundamenty biznesowe praktycznie każdego z funduszy i w większości przypadków stawiają pod znakiem zapytania możliwość realizacji założonej strategii.

Dyskusyjne jest natomiast to, czy urzędnicy z NCBR poprawnie zrozumieli intencje unijnego prawodawcy. Na łamach DGP prawnicy z kancelarii Crido Legal podkreślali, że cel rozporządzenia jest zupełnie inny niżeli interpretacja po stronie centrum.


Pozostało jeszcze 21% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane