Dobrobyt narodu wynika z wolności jego obywateli. Do ochrony wolności i dobrobytu niezbędne są niezależne instytucje. Gdy upadają, gospodarka schodzi z drogi stabilnego wzrostu, czego przykładem są losy USA i Argentyny, które jeszcze niecałe sto lat temu cieszyły się podobnym poziomem dobrobytu.
Zarówno w Argentynie, jak i w USA politycy podejmowali próby obchodzenia konstytucji i poszerzania zakresu swojej władzy. Ale tylko w USA instytucje się obroniły.
Podczas swojej drugiej kadencji prezydent USA Franklin Delano Roosevelt postanowił wysłać na emeryturę sędziów Sądu Najwyższego. W poprzednich latach sąd uznał za niekonstytucyjne kilka pakietów reform gospodarczych wchodzących w skład New Deal, sztandarowego projektu Roosevelta, który miał wyciągnąć – i wyciągnął – kraj z zapaści ekonomicznej wielkiego kryzysu. W 1933 „niezgodne” z konstytucją USA okazały się m.in. państwowe emerytury i renty, wsparcie dla rodzin i ochrona zdrowia. Roosevelt decyzję Sądu Najwyższego przypisywał motywacjom politycznym – większość sędziów o poglądach silnie konserwatywnych była mu zwyczajnie niechętna. Wzmocniony zdecydowanym zwycięstwem w drugich wyborach, z poparciem obydwu izb parlamentu, przeszedł do ofensywy i zaproponował obniżenie do 70 lat wieku emerytalnego dla sędziów SN.