W kieszeni klientów OFE w najbliższych 10 latach zostanie dodatkowo ponad 3 mld zł, a w perspektywie najbliższych 40 lat ponad 57 mld zł. Tak wynika z szacunków Komisji Nadzoru Finansowego, dołączonych do najnowszej wersji projektu ustawy zmieniającej zasady poboru opłat pobieranych przez powszechne towarzystwa emerytalne, do których dotarła GP.

Zmiana założeń

Te oszczędności miały być większe, jednak rząd na posiedzeniu 3 marca zmienił założenia nowelizacji ustawy przygotowane przez resort pracy. Zakładały wprowadzenie limitu opłat za zarządzanie na poziomie 8,4 mln zł miesięcznie po osiągnięciu przez OFE 20 mld zł aktywów.

- Według projektu, który we wtorek zostanie przedstawiony Radzie Ministrów do akceptacji, OFE nie będą mogły pobrać opłaty za zarządzanie wyższej niż 15,5 mln zł miesięcznie, po osiągnięciu 45 mld zł aktywów - mówi Marek Bucior, podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Od początku 2010 roku do 3,5 proc. ma też zmaleć prowizja od wpływającej do OFE składki. Teraz wynosi maksymalnie 7 proc., a 3,5-proc. próg miał obowiązywać dopiero od 2014 roku.

Ostateczna wersja ustawy to dobra wiadomość dla zarządzających OFE powszechnych towarzystw emerytalnych. Jak szacowała Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych, w pierwotnej propozycji spadek przychodów PTE wyniósłby 723 mln zł tylko w 2010 roku. W ciągu trzech lat na kontach przyszłych emerytów miało zostać dodatkowo 2-3 mld zł.

Ponad 420 mln dla emerytów

Jak ustaliliśmy, najnowsze wyliczenia KNF mówią, że w 2010 roku łączne przychody PTE z opłat od składek i za zarządzanie będą o 427 mln zł niższe. Będzie to głównie efekt obniżenia opłat od składek do 3,5 proc. Co ciekawe, mimo obniżenia limitów opłat za zarządzanie, w 2010 roku OFE pobiorą od nas więcej, niż gdyby zmian nie było. Według obecnych stawek byłoby to 661 mln zł, a według nowych prawie 780 mln zł.

- To dlatego, że niektóre firmy mają obecnie w statutach zapisany kwotowy, niższy limit opłat za zarządzanie, np. na poziomie 10 mln zł miesięcznie. Po wprowadzeniu zmian będą mogły pobierać więcej - mówi Marek Bucior.

Wyjaśnia, że zapisanie zasady stosowania niższych opłat za zarządzanie przewidziane statutem nie jest możliwe, bo zaszkodziłoby to towarzystwom, które mają wysokie opłaty od składek, ale za to niskie za zarządzanie. Obniżenie opłaty za zarządzanie przy jednoczesnym obcięciu opłaty od składek mogłoby spowodować problemy m.in. towarzystw AIG, Generali i Polsat. W efekcie dopiero od 2011 roku, po wprowadzeniu nowych limitów, przychody z opłat za zarządzanie będą niższe. Towarzystwa pobiorą wtedy o 26,4 mln zł mniej za zarządzanie, niż by to miało miejsce przy obecnych limitach. Potem stopniowo ten spadek wpływów będzie coraz większy.

Jak wylicza Komisja Nadzoru Finansowego, łączne przychody PTE w latach 2010-2050 wyniosłyby, gdyby nie zmieniać obowiązujących przepisów, 197,7 mld zł. Zysk powszechnych towarzystw emerytalnych w tym okresie wyniósłby 144,1 mld zł. Po wejściu w życie nowych przepisów przychody PTE w ciągu najbliższych 40 lat wyniosą 140,5 mld zł, a ich zysk 86,7 mld zł.

Wzrośnie konkurencja

Paweł Pelc, były wiceprezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, pozytywnie ocenia to, że rząd zdecydował się na obniżanie opłat pobieranych przez PTE.

- Fundusze emerytalne nie konkurują ze sobą pobieranymi opłatami i dlatego rząd chce je administracyjnie zmusić do obniżenia kosztów - mówi Paweł Pelc.

Wskazuje jednak, że istotną wadą projektu jest brak zachowania praw nabytych członków tych OFE, które pobierają opłaty za zarządzanie na niższym poziomie niż wynikające z planowanych rozwiązań.