Przedsiębiorca prowadzący sklep spożywczy nie może sprzedawać tam w niedziele niehandlowe, o ile sam nie stoi za kasą. Ale jeśli nawet taka sytuacja miała miejsce, nie oznacza to jeszcze, że trzeba nakładać na prowadzącego biznes grzywnę – wynika z wyroku Sądu Rejonowego w Bartoszycach.
Reklama



Sprawa była typowa. Inspektor pracy ustalił, że 18 marca 2018 r. (niedziela niehandlowa) sklep obwinionej był otwarty. Za ladą nie stała właścicielka, lecz dwie osoby, z którymi zawarła umowę o świadczenie usług. Inspektor uznał to za naruszenie prawa. Artykuł 5 ust. 2 ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta oraz w niektóre inne dni (Dz.U. z 2018 r. poz. 305) zakazuje powierzania pracownikom lub zatrudnionym w innej formie wykonywania pracy w handlu w niedziele niehandlowe. Karą za naruszenie normy jest grzywna w wysokości od 1 tys. do 100 tys. zł.
Sąd w Bartoszycach nie miał wątpliwości: do złamania normy doszło. Ale odstąpił od wymierzenia kary.
„(...) Obwiniona dopuściła się zarzucanego jej czynu motywowana chęcią osiągnięcia nielegalnego dochodu, co biorąc pod uwagę charakter prowadzonej przez nią działalności, nie może wymagać jedynie piętnowania. A.Z. od wielu lat prowadzi sklep spożywczo-monopolowy czynny przez całą dobę, siedem dni w tygodniu i zapewne w ten tylko sposób rywalizować może z coraz to mocniej naciskającą konkurencją w postaci chociażby supermarketów. Tym samym oczywiste jest, iż w wypadku zakazu handlu w niedziele i święta musiałaby liczyć się z utratą znacznej części dochodów, a co za tym idzie, poszukiwanie przez nią możliwości zniwelowania ograniczeń wynikających z ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. było dla niej niezwykle ważne” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Patryk Wachowiec, analityk prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju, uważa, że uzasadnienie wyroku trafnie pokazuje, jak treść ustawy o zakazie handlu w niedziele rozmija się z celem, jaki chciały osiągnąć Solidarność i większość rządząca.
– Pod pozorem ochrony małych sklepów przyjęto akt, który przysparza najwięcej problemów właśnie tym drobnym przedsiębiorcom – spostrzega Wachowiec. I dodaje, że cieszy go, iż sąd nie tylko odczytał literalne brzmienie ustawy, lecz także wpisał swoją wykładnię w cały kontekst towarzyszący uchwalaniu tego aktu.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Rejonowego w Bartoszycach z 28 maja 2018 r., sygn. akt II W 2067/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia