Jak dowiedziała się GP istnieje bardzo duże ryzyko, że termin oddania fragmentu autostrady A1 do Torunia, której budowa ma się rozpocząć dosłownie na dniach, może się znacznie odsunąć. Wszystko przez zmianę projektu przeprawy przez Wisłę pod Grudziądzem, która ma zostać wybudowana na chronionym obszarze Natura 2000. Drogowcy postanowili zmienić projekt konstrukcji mostu, ale jak ustaliła GP, nie zwrócili się do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (GDOŚ) o ustalenie nowych uwarunkowań środowiskowych dla inwestycji. A to dokument niezbędny do sprawnego jej przeprowadzenia na chronionym obszarze.

W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad usłyszeliśmy, że zmianę projektu mostu wymusiły oszczędności.

- Zrezygnowaliśmy z budowy pylonów, bo to drogi element mostu. Zmiana nie ma jednak wpływu na decyzję środowiskową z 2007 roku, która pozostaje ważna - mówi Andrzej Maciejewski z GDDKiA.

Michał Kiełsznia, szef GDOŚ, potwierdza, że drogowcy nie wystąpili o ustalenie nowych uwarunkowań środowiskowych. Brak uzgodnień dla nowej przeprawy może spowodować nawet zablokowanie inwestycji, bo jak przyznaje Michał Kiełsznia, istotne zmiany w projekcie budowlanym przedsięwzięcia mogące wpłynąć na zmianę oddziaływania na środowisko, mogą wymusić powtórzenie oceny środowiskowej.

- Jednak ze względu na specyfikę poszczególnych przypadków każdy z nich należy rozpatrywać indywidualnie - zastrzega Michał Kiełsznia.

Wykonawca północnego odcinka autostrady A1, spółka Gdańsk Transport Company posiadająca koncesję na finansowanie, projektowanie, budowę i eksploatację trasy z Gdańska do Torunia, zapewnia, że trasa powstanie w terminie.

- Jestem spokojny o ważność decyzji środowiskowej. Przygotowywali ją ci sami eksperci, którzy pracowali przy opracowaniu dokumentacji środowiskowej dla pierwszego odcinka trasy. Zmieniliśmy projekt mostu, ponieważ poprzednia konstrukcja z wysokimi pylonami nie miała najmniejszych szans na powstanie właśnie z powodu protestów ekologów. Liczę, że obecny projekt nie wzbudzi już żadnych kontrowersji - mówi Aleksander Kozłowski, doradca zarządu GTC.

Bernadetta Czerska, ekspert prawa środowiskowego, przyznaje, że zamiana konstrukcji może pokrzyżować plany.

- Raczej nie przewiduję drugiej Rospudy, ale zawsze może się znaleźć organizacja, która będzie chciała wykorzystać każdą, nawet najmniejszą lukę w dokumentacji. Dla samej inwestycji lepiej by było, żeby drogowcy dysponowali opinią potwierdzającą, że nowa konstrukcja mostu nie zwiększy oddziaływania inwestycji na środowisko - mówi Bernadetta Czerska.

GDDKiA ani wykonawca trasy nie potrafili stwierdzić, czy taki dokument istnieje.

3,15 mld zł ma kosztować 62-km fragment A1 z Nowych Marz do Torunia