Wykorzystanie potencjału produkcji bioetanolu i estrów metylowych w Polsce nie przekracza 18 proc. Szczególnie źle wygląda sytuacja na rynku biokomponentów (estrów) do produkcji biodiesla.

- W Europie moce produkcyjne są ponadtrzykrotnie wyższe niż zapotrzebowanie. Do tego rynek jest zalewany tanim B99, amerykańskim biodieslem dotowanym przez państwo. Dotacje w wysokości 300 dol. za tonę skutecznie eliminują z rynku europejskich producentów estrów - mówi Adam Walski, analityk rynku biopaliw w Banku Gospodarki Żywnościowej.

Być może import B99 ograniczy nieco Komisja Europejska. Jak się dowiedzieliśmy, już 12 marca ma zdecydować o ewentualnym wprowadzeniu na B99 cła antydumpingowego i tzw. opłaty zrównującej koszty produkcji. Nie ma natomiast szans, by KE ograniczyła napływ do Europy taniego oleju sojowego i palmowego, używanych do produkcji bidodiesla.

KE wypowiedziała się również, że nie będzie promować produkcji biopaliw ze zbóż krajowych. Oznacza to, że krajowi wytwórcy bioeatnolu nie mają co liczyć na poprawę sytuacji. Import tańszego bioetanolu sprawił bowiem, że produkcja w Polsce stała się nieopłacalna. Z danych Ministerstwa Rolnictwa za trzy kwartały 2008 roku wynika, że - choć zdolność produkcyjna polskich gorzelni wynosi 590 tys. m sześc., to produkcja biokomponentu osiągnęła zaledwie 79 tys. m sześc. W efekcie liczba gorzelni produkujących czynnie stale się zmniejsza. Jeszcze w I kwartale 2008 roku produkcję zgłosiły 194 zakłady, w III kwartale - już tylko 116. Według Józefa Inorowicza ze Związku Gorzelni Polskich oznacza to, że realizacja Narodowego Celu Wskaźnikowego nie przekłada się na wykorzystanie krajowego potencjału surowcowego i wytwórczego.

Opłacalności produkcji w Polsce nie sprzyja - obok niskiej ceny ropy - silna konkurencja ze strony eksporterów z Brazylii.

- Biopaliwo wytworzone na bazie trzciny cukrowej to jedyny rodzaj bioetanolu na świecie, którego produkcja, bez dotacji państwa, jest obecnie opłacalna. Trzcina jest tańsza niż polskie surowce, a do tego znacznie bardziej wydajna - wyjaśnia ekspert BGŻ.

Jego zdaniem nieskrępowany import z Brazylii nie daje szans na konkurowanie naszym małym gorzelniom, o niewielkich mocach wytwórczych.

- Trudno również rywalizować z powstającymi w chińskich i holenderskich portach ogromnymi instalacjami do produkcji bioetanolu, które wytwarzają go z tanich, importowanych surowców - tłumaczy Adam Walski.