Istotną kwestią w przypadku sieci transgranicznych jest również możliwość realizacji zasady Third Party Access (TPA). Połączenia międzysystemowe wybudowane przez operatorów sieci przesyłowych krajów sąsiadujących lub z częściowym udziałem inwestorów prywatnych objęte są zasadą TPA, inni uczestnicy rynku mają więc do nich dostęp na równych warunkach, podczas gdy połączenia transgraniczne wybudowane przez firmy komercyjne (merchant lines) są niedostępne dla innych uczestników rynku.

Rozwój połączeń międzysystemowych może być dla Polski doskonałym sposobem na zakup prądu po niższej cenie. Potencjalnie istnieje możliwość importu energii elektrycznej do Polski z Ukrainy i Białorusi, które posiadają nadwyżki mocy wytwórczych i oferują niższą cenę za 1 MWh energii o co najmniej 20-40 zł. Wskutek kryzysu finansowego, zwłaszcza na Ukrainie, drastycznie spadł popyt na energię elektryczną wśród odbiorców przemysłowych. Wszystkie te czynniki sprzyjają zwiększeniu importu energii ze Wschodu, główną przeszkodą jest jednak słaba sieć transgranicznej infrastruktury przesyłowej.

Polska posiada jedynie trzy połączenia międzysystemowe z sąsiadami ze wschodu - jedno na granicy z Białorusią: linię 220 kV Białystok-Roś, oraz dwa z Ukrainą: linię 220 kV Zamość-Dobrotwór oraz 750 kV Rzeszów-Chmielnicka, która jest wyłączona z ruchu.

Rozwój sieci transgranicznej w Polsce znajduje się przede wszystkim w gestii operatora systemu przesyłowego. Planowana przez PSE - Operator rozbudowa połączeń międzysystemowych z Ukrainą i Białorusią zakłada jedynie uruchomienie linii Rzeszów-Chmielnicka wraz z wybudowaniem w Rzeszowie stacji B2B. Większość planowanych inwestycji ma powstać na granicy z Litwą oraz Niemcami. Biorąc pod uwagę aktualne warunki, należałoby zwrócić większą uwagę na możliwość przesyłu energii elektrycznej od naszych wschodnich sąsiadów i zwiększyć środki na inwestycje w tym zakresie.