W 2008 roku wartość rynku telekomunikacyjnego w Polsce wyniosła około 41 mld zł - wynika z szacunków GP. W porównaniu z 2007 rokiem wzrósł o około 5,5 proc., przy czym rynek komórkowy zwiększył się o około 10 proc., a stacjonarny zmalał o około 2 proc.

W tym roku po raz pierwszy polski rynek telekomunikacyjny może nie wzrosnąć.

Coraz mniej TP

Za spadek wartości rynku stacjonarnego odpowiadają od lat kurczące się przychody TP (w 2008 roku 10,5 mld zł, mniej o 3,4 proc.). Analitycy spodziewają się, że także w tym roku przychody firmy spadną. TP traci bowiem klientów usług telefonicznych na rzecz konkurencji stacjonarnej i komórkowej. W końcu 2008 roku obsługiwała 7 mln 957 tys. linii, o 11 proc. mniej niż rok wcześniej.

Obszarem wzrostu jest transmisja danych i szybki internet, ale i tu konkurenci rozwijają się szybciej. TP w 2008 roku pozyskała 77 tys. klientów szybkiego internetu (75 proc. mniej niż w 2007 roku), a cały rynek wzrósł - według szacunków GP, bez tzw. sieci osiedlowych - o około 650 tys. łączy (około 19 proc.). W końcu 2008 roku TP obsługiwała 2 mln 95 tys. klientów szybkiego internetu (wraz z PTK Centertel - 2 mln 193 tys.), co dawało jej 51,1 proc. rynku (53,5 proc. z Centertelem).

TP spodziewa się więcej klientów telewizji satelitarnej. W IV kwartale zdobyła ich 44 tys., a - jak mówił wczoraj prezes Maciej Witucki - w tym roku może być to ponad 200 tys.

Mali i średni radzą sobie

Pierwsze informacje o wynikach średnich i małych spółek telekomunikacyjnych świadczą, że 2008 rok był dla nich udany. Prognozy ogłaszane po pierwszych sześciu tygodniach tego roku brzmią optymistycznie. Średni i mali operatorzy twierdzą, że kryzysu nie widzą.

W przypadku notowanych na giełdzie Netii i Mediatelu wzrosty to w dużej mierze efekt ubiegłorocznych przejęć. Obie spółki przewidują poprawę przychodów wynikającą ze wzrostu organicznego. Netia wyższych przychodów szuka przede wszystkim na rynku szybkiego internetu, a Mediatel na rynku hurtowym i wśród klientów korporacyjnych. Także nastawiony na klientów korporacyjnych Crowley Data Poland oczekuje wyższych przychodów.

Netia, tak jak największy gracz rynku TP, zamierza ograniczać koszty. Potencjalne obszary - jak mówi Mirosław Godlewski, prezes Netii - już są zidentyfikowane, a szczegóły dotyczące oszczędności powinniśmy poznać w II kwartale.

Szefowie Telefonii Dialog i Netii, a także TP uważają, że na tym etapie rozwoju rynku ich największymi konkurentami są sieci telewizji kablowych. CaTV coraz agresywniej rozpychają się na rynku szybkiego internetu i oferują usługi telefoniczne. W końcu 2008 roku 10 największych operatorów kablowych miało ponad 1,2 mln klientów szybkiego internetu (dwa razy więcej niż łącznie wszyscy alternatywni operatorzy telefonii stacjonarnej) i obsługiwało około 500 tys. abonentów telefonicznych. Dlatego Dialog i Netia chcą swoim klientom oferować także telewizję w technologii IPTV. Nie zraża ich nawet porażka TP na tym rynku (po ponad dwóch latach świadczenia usługi TP na ledwie 69 tys. klientów IPTV).

- IPTV to defensywno-ofensywne narzędzie w konkurowaniu z sieciami CaTV, które swoim klientom dają potrójną usługę - mówi Mirosław Godlewski.

Dialog już oferuje IPTV z wykorzystaniem własnej sieci. Netia używać będzie własnej sieci oraz linii dzierżawionych od TP w usłudze LLU. Według prezesa Godlewskiego 70 proc. linii w już udostępnionych Netii przez TP do świadczenia LLU centralach pozwala na IPTV.

Komórki: rok bez wzrostu

Po kiepskim początku 2008 roku od III kwartału operatorzy komórkowi dysponujący własną siecią (MNO) odzyskali wigor. Na koniec 2008 roku obsługiwali 43,9 mln kart SIM. To o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Ich łączne przychody wyniosły - według szacunków GP - 26 mld zł i były o 10,4 proc. wyższe niż rok wcześniej. Największym graczem pod względem przychodów był PTK Centertel, najwięcej SIM obsługiwał Polkomtel.

Z rozmów z przedstawicielami operatorów MNO wynika, że część z nich obserwuje spadek średnich miesięcznych przychodów od klienta, a inni słabszy od oczekiwanego wzrost liczby klientów. W operatorów uderza słaby złoty: rosną koszty związane z zakupem telefonów sprzedawanych z dotacjami w promocjach. Operatorzy nie wykluczają wzrostu ich cen, choć boją się, że rynek to źle odbierze.

Na wyniki operatorów wpływ będzie miał spadek opłat za kończenie połączeń w sieciach komórkowych (MTR). Do połowy roku zmniejszą się one o blisko 50 proc. Operatorzy szacują, że z tego powodu ich tegoroczne łączne przychody mogą spaść o 1,5-2 mld zł. Maciej Witucki powiedział wczoraj najpierw, że operatorzy ten spadek przychodów zrekompensują sobie wzrostem ruchu. W efekcie wartość rynku nie powinna się zmienić. Po południu prezes wycofywał się z tej opinii.

Według szacunków analityków liczba kart SIM obsługiwanych przez MNO zapewne zwiększy się o kilka procent. Za wzrost odpowiadać będzie mobilny bezprzewodowy internet oraz - jak w ostatnich latach - karty SIM w usłudze przedpłaconej.

Obniżka MTR może mieć dobre strony. Jak twierdzą przedstawiciele Mediatela, przestanie się opłacać terminowanie ruchu do sieci komórkowych za pomocą tzw. FCT, czyli urządzeń służących do wprowadzania ruchu z sieci stacjonarnej do sieci komórkowych. Operatorzy komórkowi od lat uskarżają się, że FCT zabierają im część przychodów.