Musimy się dostosować do tych tendencji, na które inne giełdy zdecydowały się już 10 lat temu. Chcemy rozwijać się w wielu kierunkach - mówi w wywiadzie dla DGP Marek Dietl, prezes warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

Mniej debiutów, słabnąca płynność… W jakim miejscu jest dziś warszawska giełda?

Giełdy od 2008 r. przeszły radykalną transformację. Dziś Deutsche Boerse z Frankfurtu ma z klasycznej działalności, czyli cash equity, 12 proc. przychodów. Upadek Lehman Brothers zmienił także świat giełd. Upadła wiara w stale rosnące ceny spółek oraz pewność rozliczeń. Dlatego powstały CCP, czyli centralne instytucie rozliczające. Giełda warszawska nie poszła za bardzo w tym kierunku, izba rozliczeniowa działająca przy Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych (KDPW CCP) ma zyski w okolicach 10 mln zł, gdy wyniki konkurencji są liczone w setkach milionów euro. W zasadzie nie zdywersyfikowaliśmy swojej działalności, poza wejściem w rynek towarowy. To kluczowe dla wyników spółki.

Stąd nowa strategia?

Musimy się dostosować do tych tendencji, na które inne giełdy zdecydowały się dziesięć lat temu. Chcemy rozwijać się w wielu kierunkach. Planujemy 14 nowych inicjatyw – kolejnych „silników” dla Grupy Kapitałowej GPW, o których dziś mówimy, ale docelowo ma jeszcze do nich dojść kolejnych osiem.

Czyli…?

Po pierwsze, chcemy wzmocnić rynek towarowy przez wejście w obrót surowcami wtórnymi. Zamierzamy stworzyć w tym celu specjalną platformę i wpisać w rozwój gospodarki o obiegu zamkniętym. Planujemy także inne działania rozwijające rynek towarowy. Choć nie zapominany o rynku kapitałowym. Jeśli wspominają panowie o mniejszej liczbie debiutów, to faktycznie widać ten problem.

To co zrobić?

Chcemy stworzyć ścieżkę do pozyskiwania firm w postaci rynku GPW Private Market, działającego w nowej spółce zależnej GPW. Spółki, w tym także z o.o., będą tam miały możliwość pozyskiwania kapitału w drodze crowdfundingu oraz private placement. Docelowo, mając na uwadze możliwości w ramach istniejących uwarunkowań prawnych, przewidywane jest uruchomienie ograniczonego obrotu wtórnego. Stworzenie platformy do crowdfundingu ma ten rynek porządkować i dać większe poczucie bezpieczeństwa inwestorom. Ta ścieżka przyzwyczai do pewnych obowiązków informacyjnych, oswoi mniejsze firmy z funkcjonowaniem w środowisku giełdowym. Liczymy, że to zbuduje kulturę inwestowania w zdywersyfikowany sposób i ułatwi przechodzenie z rynku niepublicznego na główny parkiet giełdy czy np. NewConnect.