Oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Stwierdził tak w wydanej wczoraj uchwale Sąd Najwyższy w powiększonym składzie.
Reklama



To orzeczenie bardzo korzystne dla wszystkich konsumentów, a w szczególności dla kredytobiorców.
Sprawa do SN zawędrowała za sprawą rzecznika finansowego, który wniósł o rozstrzygnięcie wątpliwości. W orzecznictwie sądowym bowiem wykształciły się dwa stanowiska. Jedno przewidywało, że liczy się sam fakt abuzywności danej klauzuli. Tak też stanowi art. 3852 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Do tej koncepcji przychylał się m.in. w wielu wyrokach SN. Część sądów w kilku apelacjach orzekała jednak, że należy odnieść się do praktyki, czyli czy przedsiębiorca skorzystał na kontrowersyjnym postanowieniu umownym. Często wówczas powoływano się na nieprecyzyjne tłumaczenie na język polski art. 4 ust. 1 unijnej dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, co miałoby skutkować wadliwym sformułowaniem art. 3852 k.c.
Bywało więc tak, że kredytobiorca chciał unieważnić niekorzystne dla siebie postanowienia albo całą umowę, której kluczowy element był niedozwolony, ale bank skutecznie bronił się tym, że danego punktu jeszcze nie wykorzystał.
– SN uznał, że oceny uczciwości umowy dokonuje się na chwilę jej zawarcia. Nie ma znaczenia, w jaki sposób umowa jest później wykonywana. Może się bowiem zdarzyć, że strona umowy nie będzie korzystała z zastrzeżonych na jej rzecz nieuczciwych postanowień. Nie oznacza to jednak, że taka umowa jest zgodna z prawem – tłumaczy Marcin Łochowski, sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. I dodaje, że nawet uczciwe wykonywanie umowy zawierającej postanowienia niedozwolone nie wyłącza możliwości uznania ich za niewiążące strony.
Rzecznik finansowy jest bardzo zadowolony z zapadłego orzeczenia. Radca prawny Bartosz Wyżykowski, zastępca dyrektora wydziału klienta rynku bankowo-kapitałowego w biurze rzecznika, tłumaczy, że to bardzo ważna uchwała nie tylko dla rynku finansowego, lecz także dla całego obrotu konsumenckiego. Nic nie stoi na przeszkodzie, by skorzystali na niej klienci np. sklepów internetowych.
– W sporach sądowych konsumentom będzie łatwiej dowodzić, że kwestionowane przez nich postanowienia są nieuczciwe – przekonuje prawnik. Bartosz Wyżykowski zwraca uwagę, że inne stanowisko Sądu Najwyższego byłoby nie tylko niekorzystne dla konsumentów, lecz także trudne w stosowaniu. Byłoby bowiem tak, że w jednym okresie kwestionowane postanowienie można by uznać za abuzywne, zaś w innym już nie – w zależności od tego, kiedy przedsiębiorca postanowił wykorzystać klauzulę.
Ale są też bardziej dwuznaczne oceny.
– Jestem za, a nawet przeciw. Za, ponieważ niewątpliwie taka jest litera prawa (chociaż można pogdybać o jakości tłumaczeń aktów UE). Przeciw, ponieważ tak czy inaczej jestem zdania, że kluczowe, zwłaszcza w przypadku oceny konkretnego sporu, powinno być to, jak konkretne zobowiązanie było wykonywane przez przedsiębiorcę – ocenia rozstrzygnięcie na łamach Czasopisma „Lege Artis” Olgierd Rudak.
Na razie nieznane są motywy rozstrzygnięcia. Uchwały z wniosków rzecznika finansowego zapadają na posiedzeniach niejawnych i są uzasadniane jedynie pisemnie.
Zapytanie do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie to jedno z uprawnień rzecznika finansowego o najsilniejszym wpływie na praktykę podmiotów rynku finansowego. Wydawane uchwały prowadzą na ogół do ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych na długie lata.
Sąd Najwyższy już 20-krotnie wydawał orzeczenia na wniosek rzecznika. W tym aż 19 razy podzielił jego zapatrywanie na rozstrzyganą sprawę, czyli orzekał korzystnie dla konsumentów.

orzecznictwo

Uchwała Sądu Najwyższego w składzie powiększonym z 20 czerwca 2018 r., sygn. akt III CZP 29/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia