statystyki

Smyk: Trzymajmy kciuki za ojców. I za Komisję

autor: Magdalena Smyk18.06.2018, 07:51; Aktualizacja: 18.06.2018, 09:24

O kilka dni wyprzedzimy Dzień Ojca i dziś będzie właśnie o nich. A konkretnie o urlopach ojcowskich. Funkcjonują one w polskim prawie już prawie osiem lat, ale przysłuchując się debacie publicznej, można odnieść wrażenie, że ojciec na urlopie rodzicielskim to coś nienaturalnego. Chociaż przepisy mówią wyraźnie, że urlop rodzicielski przysługuje obojgu rodzicom na tych samych prawach, to medialna narracja sugeruje, że matka musi z czegoś zrezygnować na rzecz ojca. Kluczem wydaje się tradycja niedająca ojcom równego prawa do zajmowania się dziećmi. W świecie, w którym dość silnie funkcjonują przekonania o tym, kto powinien opiekować się potomstwem, niełatwo przełamać utarte schematy.

Polska jest w grupie krajów, w których urlop ojcowski jest stosunkowo krótki, mało atrakcyjny i w niewielkim stopniu wykorzystywany. Korzysta z niego u nas co czwarty ojciec, przez około dwóch tygodni. Dla porównania – przeciętnie ośmiu na dziesięciu ojców-Szwedów spędza z dzieckiem w domu około trzech miesięcy. Widząc, że problem jest systemowy i dotyczy szerszej grupy krajów, Komisja Europejska zaproponowała zmiany w urlopach rodzicielskich, wywołując przy okazji oburzenie parlamentarzystów z Wiejskiej.

Proponowane przez Komisję zmiany dotyczą nieprzekazywalnego między rodzicami czteromiesięcznego okresu urlopu rodzicielskiego. W praktyce miałoby wyglądać to tak, że rodzice otrzymywaliby możliwość wzięcia urlopu rodzicielskiego trwającego łącznie określoną liczbę miesięcy – np. 12. Cztery miałyby być nieprzekazywalne – w dzisiejszych realiach oznaczałoby to, że ojcowie musieliby na cztery miesiące zrezygnować z pracy i zająć się potomstwem. W tym czasie mamy mogłyby wracać do pracy. Ojcowie mogliby oczywiście nie skorzystać, ale wtedy urlop po prostu by przepadł. Czy można tak zmuszać do urlopów mężczyzn i skracać urlop macierzyński kobietom? Szczęśliwym zbiegiem okoliczności są już państwa na świecie, które takiego przymuszania się dopuszczają. Dzięki temu można ocenić, jak takie prawo działa w praktyce.

Nie tak daleko stąd, bo u naszych zachodnich sąsiadów, nieprzekazywalny urlop rodzicielski funkcjonuje od 200 7 r . Nieprzekazywalne są co prawda dwa miesiące, a nie – jak proponuje Komisja – cztery, ale idea jest dokładnie taka sama. Czy ojcowie korzystają z tych miesięcy? Tak. Czy firmy runęły w obliczu szerokiej absencji mężczyzn? Hm…


Pozostało jeszcze 59% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane