Zarząd GetBacku widzi szansę, by spółka po 2-3 latach powróciła na ścieżkę rozwoju. Propozycje przedstawione w planie restrukturyzacji mogą ulec zmianie, a spółka nie jest zamknięta na pozyskanie inwestora strategicznego, jednak obecnie nikt nie jest zainteresowany - poinformował w liście otwartym do obligatariuszy Przemysław Dąbrowski, prezes spółki.

"Przejąłem spółkę na skraju upadku - z ogromną stratą finansową, rozdętymi wydatkami i po decyzji sądu o objęciu jej tzw. przyśpieszonym postępowaniem układowym. Mimo tego zdecydowałem się podjąć tego trudnego zadania, bo widzę szansę na to, żeby GetBack przetrwał, a po 2-3 latach wrócił na ścieżkę rozwoju i powoli odbudowywał swoją wartość" - napisał w przesłanym do PAP Biznes liście otwartym do obligatariuszy Dąbrowski.

"Zdaję sobie sprawę z tego, że taki plan będzie bardzo trudno zrealizować, ale to jedyna szansa na to, żeby wszyscy obligatariusze odzyskali część swoich pieniędzy" - dodał.

Prezes poinformował, że zarząd spółki nie jest zamknięty na rozwiązanie, w którym w spółce pojawia się inwestor strategiczny.

Reklama

"Dziś jednak nie ma nikogo, kto byłby zainteresowany inwestycją w spółkę o takiej kondycji. To zresztą zrozumiałe" - napisał Dąbrowski.

Reklama

Jego zdaniem tylko utrzymanie bieżącej działalności spółki i windykacja długów dają szansę na realizację scenariusza, w którym obligatariusze odzyskają przynajmniej część zainwestowanych środków.

"Dlatego dziś tak ważne jest ustabilizowanie sytuacji i realizacja planu naprawczego. Jednym z jego najważniejszych elementów jest obniżenie kosztów utrzymania spółki, co już się dzieje. Jako nowy Zarząd podjęliśmy decyzję o znaczącym ograniczeniu pensji członków zarządu i zmianie systemu premii w spółce. (...) Poza tym zamykamy zbędne biura, likwidujemy dotychczasowy system korzystania z aut służbowych, wypowiadamy niekorzystne umowy. A to początek zmian" - napisano w liście.

Prezes ocenił, że sama realizacja planu naprawczego nie wystarczy, bowiem kluczowe będzie powodzenie przyspieszonego postępowania układowego.

GetBack zaproponował wcześniej wypłatę w ratach 65,36 proc. należności głównej wynikającej z obligacji w terminie do 31 grudnia 2025 roku, przy czym 87,26 proc. z tej kwoty miałoby zostać zapłacone do 31 grudnia 2022 roku. Pozostała kwota, tj. 34,64 proc. należności głównej, miałaby być zamieniona na akcje spółki, a odsetki od obligacji zostałyby umorzone w całości.

"To wstępna propozycja. Cały czas badamy sytuację finansową spółki po przejęciu sterów w GetBack, dlatego musimy jasno i wyraźnie zaznaczyć, że te propozycje mogą jeszcze ulec zmianie" - poinformował Dąbrowski.

Prezes podał, że ma nadzieję, iż osoby odpowiedzialne za obecną sytuację spółki poniosą odpowiedzialność.

"Właśnie dlatego na bieżąco współpracujemy ze wszystkim organami, które badają, kto i w jaki sposób działał na szkodę GetBack, a co za tym idzie na szkodę obligatariuszy i akcjonariuszy, którzy stracili gros swoich środków" - napisał Dąbrowski.

Dodał, że w najbliższym okresie spółka postara się przekazać harmonogram planowanych działań.