statystyki

Robotyzacja nie pozbawi nas zajęcia

11.06.2018, 08:03; Aktualizacja: 11.06.2018, 09:57
robot

Nie zabraknie też próby znalezienia rozwiązania palącego problemu, który niosą za sobą zmiany demograficzne.źródło: ShutterStock

W ciągu najbliższych kilkunastu lat zniknąć ma 30 proc. zawodów. Ich zadania przejmą roboty. Naukowcy jednak uspokajają: nie grozi nam masowe bezrobocie, bo rozwój technologiczny spowoduje konieczność powołania do życia nowych specjalności.

O tym, jak zmieni się rynek pracy w Polsce i na świecie, oraz na inne tematy związane z budowaniem gospodarki przyszłości w kraju i na świecie dyskutować będą w dniach 18–20 czerwca w Sopocie w trakcie obrad VIII Europejskiego Kongresu Finansowego przedstawiciele władz, instytucji finansowych, przedsiębiorstw prywatnych i publicznych oraz ekonomiści i eksperci z Polski i zagranicy. Debaty dotyczyć będą m.in. innowacji i ich wpływu na modele biznesowe instytucji finansowych, ryzyka systemowego, biznesu i ryzyka na rynku bankowym oraz rozwoju rynku kapitałowego. Sporo też uwagi eksperci poświęcą atrakcyjności inwestowania w Polsce oraz ryzyka z tym związanego, a także restrukturyzacji przedsiębiorstw i banków w kryzysie.

Nie zabraknie też próby znalezienia rozwiązania palącego problemu, który niosą za sobą zmiany demograficzne. W pierwszym dniu podczas sesji plenarnej „Walka o talent. Starzejące się społeczeństwa, millennialsi, era start-upów i niskie bezrobocie” specjaliści spróbują zastanowić się, jak się do nich przygotować. Część zadań z pewnością przejmą roboty – według Międzynarodowej Federacji Robotyki istotnie wzrosły zamówienia na roboty przemysłowe: dotychczas instalowano ich ok 100–120 tys. rocznie, w 2017 r. już prawie trzy razy więcej (350 tys.). Prognozy wskazują, że liczba zamówień wzrośnie do 500 tys. w 2020 r. Z kolei eksperci firmy doradczej McKinsey & Co. wyliczyli, że w tej chwili 49 proc. czasu pracy – co odpowiada 7,3 mln miejsc pracy – poświęcamy na czynności, które mogą zostać zautomatyzowane.


Pozostało 40% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • prawnik(2018-06-11 08:32) Zgłoś naruszenie 10

    To nie do końca tak: Brytyjczycy obliczali, że w miejsce 100 zlikwidowanych miejsc pracy pojawia się 98 w nowych zawodach. Luka nie jest więc wielka, ale jest. Na tej podstawie sugerowali powtórzenie zjawiska, którego doświadczali w latach 1830-1860. W industrialnej fazie rewolucji przemysłowej. Polegało ono na stagnacji sytuacji majątkowej nazwijmy to "klasy robotniczej" (nie ubożeniu - nawet bardzo lekkim wzbogacaniu się, ale dużo wolniej niż w innych klasach). W UK potem nastąpiła faza bogacenia się klas biedniejszych - ale efekt rewolucji przemysłowej (tańsze towary, większa siła nabywcza) dotarł do "klas pracujących" z opóźnieniem jednego pokolenia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane