"Rząd powinien zająć zdecydowane stanowisko w tej kwestii, podać przede wszystkim (...) informacje, jaka jest skala problemu" - podkreśliła.
PiS chce również, by szef resortu skarbu odpowiedział na pytanie, czy spółki należące do SP były zaangażowane w opcje walutowe.
W opinii Natalli-Świat, rząd i Komisja Nadzoru Finansowego powinny przekazać informacje, czy instrumenty (opcje walutowe - PAP) te były sprzedawane przez polskie instytucje finansowe na zlecenie swoich spółek-matek, albo innych zagranicznych instytucji finansowych.
"Jeżeli większość tych instrumentów była tak sprzedawana, to w istocie oznacza to transfer środków z Polski za granicę" - zaznaczyła.
Wiceszefowa PiS powiedziała, że w sprawie opcji walutowych "sposób myślenia PiS idzie w tym kierunku, który prezentuje premier Pawlak".
Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak zapowiedział w poniedziałek, że rząd zajmie się projektem ustawy o unieważnieniu zawieranych z bankami niekorzystnych dla klientów umów na opcje walutowe.
"Należy iść w kierunku działań radykalnych, ratujących polskie firmy i polski rynek"
"Unieważnienie umów powinno obejmować nie tylko umowy w kraju, ale też umowy zawierane w podmiotami zagranicznymi. W przeciwnym razie nie będzie to skuteczne, bo będzie dotykało bardzo mocno polskie instytucje finansowe" - podkreśliła Natalli-Świat.
"Należy iść w kierunku działań radykalnych, ratujących polskie firmy i polski rynek" - zaznaczyła.
Kilkanaście miesięcy temu, kiedy złoty umacniał się, przedsiębiorcy sprzedający swoje usługi bądź towary za waluty obce, w obawie przed stratami, zawierali z bankami umowy dotyczące tzw. opcji walutowych. Chcieli w ten sposób zabezpieczyć się przed ryzykiem kursowym.
Nie zawsze jednak umowy z bankami służyły jedynie do zabezpieczenia kursowego. Część umów miała charakter spekulacyjny. Ostatecznie, w wyniku tych umów wiele firm poniosło poważne straty.