statystyki

Czy najbogatsi mogą przejść przez ucho igielne? I czy w ogóle chcą?

autor: Sebastian Stodolak02.04.2018, 20:00
Luksus, bogactwo, pieniądze

Wiadomo już, że od szalonych pieniędzy wiary się nie traci, a przeciwnie – posiada się nawet środki i motywację, by ją odnaleźć. Tyle że wzbogacenie się do poziomu windującego na listę „Forbesa” większości z nas nie grozi (niestety).źródło: ShutterStock

Którędy do raju? Chrześcijaństwo – zwłaszcza w nieskorym do moralnych kompromisów wydaniu rzymskokatolickim – ustawia poprzeczkę wysoko. Szczególnie ludziom bogatym. „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” – konstatuje Chrystus w Ewangelii św. Marka po spotkaniu z młodym posiadaczem ziemskim, który chciał osiągnąć życie wieczne, ale nie godził się na „prosty” warunek: sprzedać wszystko, co ma, i rozdać ubogim. W innym miejscu, zgodnie z przekazem św. Łukasza, Chrystus wskazuje jedną z przyczyn tego stanu rzeczy, mówiąc, że nie można służyć Bogu i mamonie.

Mogłoby się wydawać, że wobec takich wymagań ludzie bogaci skutecznie zniechęcą się do poszukiwania dostępu do pozaziemskiego raju i skoncentrują się na raju doczesnym, który mogą zafundować sobie sami, ewentualnie innym, angażując się np. w walkę z głodem w Afryce. Zresztą czyż w powszechnym mniemaniu nie za takich – skupionych na mnożeniu pieniędzy, niezainteresowanych kwestiami duchowymi, a wyrzuty sumienia kompensujących sobie filantropią – ludzie bogaci uchodzą?


Pozostało 94% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane