Koncerny paliwowe chcą skorzystać na zamknięciu sklepów w niedziele. Producenci liczą na wejście w nowy kanał dystrybucji
Firmy paliwowe nie kryją, że szykują się do wykorzystania tego, iż stacje benzynowe znalazły się wśród wyjątków w ustawie zakazującej handlu w niedziele, do zwiększenia obrotów, a co za tym idzie poprawienia wyników finansowych. Marża generowana na sprzedaży paliw nie przekracza 4 proc. Tymczasem na produktach spożywczych może sięgać kilkudziesięciu procent.
Na początku lutego akcjonariusze PKN Orlen wyrazili zgodę na uzupełnienie statutu spółki poprzez dodanie do niego nowych punktów dotyczących sprzedaży hurtowej. W efekcie spółka będzie mogła hurtowo sprzedawać takie produkty, jak np. mięso, ryby, owoce i warzywa, produkty spożywcze, odzież i obuwie, artykuły elektryczne czy biżuteria. Orlen tłumaczy, że będzie mógł w ten sposób zaopatrywać bezpośrednio nie tylko własne stacje, ale też prowadzone przez franczyzobiorców. Na początku stycznia ówczesny prezes PKN Orlen informował, że spółka w wyniku ograniczenia handlu w niedziele przewiduje dodatkowe wpływy w detalu, ale nie zakładał, że będą to radykalne zmiany.