Były wiceminister skarbu i prezes Giełdy Papierów Wartościowych naraził Skarb Państwa na utratę nawet 110 mln zł – uważa prokuratura.
Reklama
Po trwającym niemal trzy lata dochodzeniu prokuratura zdecydowała się postawić zarzuty sześciu osobom. Czterech byłych urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa – w tym wiceminister i późniejszy prezes Giełdy Papierów Wartościowych Paweł T. – jest oskarżonych o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Ich działania miały doprowadzić do wyrządzenia państwu tzw. szkody wielkich rozmiarów. Jej wysokość nieoficjalnie jest szacowana na 110 mln zł. Za taki czyn grozi do 10 lat więzienia.
Według prokuratury wiosną 2014 r. urzędnicy zbyt tanio sprzedali akcje chemicznego Ciechu firmie KI Chemistry, kontrolowanej przez Jana Kulczyka, zmarłego w lipcu 2015 r. najbogatszego Polaka. Urzędnikom w popełnieniu przestępstwa pomagać miało dwóch pracowników działu bankowości inwestycyjnej w biurze maklerskim ING Securities, które było odpowiedzialne za sporządzenie wyceny Ciechu na potrzeby sprzedaży posiadanych przez państwo akcji.
– Firma Kulczyka kupiła akcje tanio. My wycenialiśmy je wówczas wyżej i sugerowaliśmy swoim klientom, żeby nie pozbywali się akcji Ciechu na rzecz KI Chemistry – mówi jeden z analityków pragnący zachować anonimowość.

Reklama
Wyniki się poprawiły, kurs wzrósł
Śledztwo w sprawie sprzedaży akcji Ciechu znajdujących się w posiadaniu Skarbu Państwa rozpoczęło się już w kwietniu 2015 r. od zawiadomienia polityków Solidarnej Polski kierowanej przez Zbigniewa Ziobrę. Transakcja wzbudziła kontrowersje, bo po jej przeprowadzeniu wyniki finansowe Ciechu błyskawicznie się poprawiły, a kurs akcji ruszył w górę. W ciągu półtora roku od przejęcia kontroli nad firmą przez KI Chemistry notowania podskoczyły o 180 proc.
– Cena zapłacona przez KI Chemistry nie uwzględniała efektów toczącej się w firmie restrukturyzacji, dzięki której wyniki finansowe firmy zaczęły się poprawiać – wyjaśnia nasz rozmówca ze środowiska analityków.
Z tymi zarzutami Paweł T. mierzył się wielokrotnie i nigdy się z nimi nie zgadzał.
Dziennik Gazeta Prawna
– Ofertę nabycia akcji Ciechu zgłosił tylko KI Chemistry. Prywatyzacja pakietu akcji Ciechu została zrealizowana w drodze odpowiedzi na publiczne wezwanie do zbywania akcji ogłoszone przez KI Chemistry. Chciałbym podkreślić, że publiczne wezwanie jest najbardziej transparentną i otwartą procedurą prywatyzacji aktywów już notowanych na rynku giełdowym – napisał Paweł T. w analizie przesłanej do naszej redakcji, po tym jak transakcją zainteresowała się prokuratura.
Ciech został wprowadzony na warszawską giełdę w 2005 r., ale państwo zachowało pakiet zapewniający kontrolę nad spółką. Później kilkukrotnie planowało sprzedanie udziałów, ale udało się to dopiero w 2014 r. W marcu spółka KI Chemistry zadeklarowała, że jest gotowa kupić 66 proc. walorów Ciechu po 29 zł za akcję. Transakcja doszła do skutku po trzech miesiącach, kiedy firma Kulczyka zdecydowała się podnieść cenę do 31 zł. Dodatkowo przed sprzedażą akcji udziałowcy Ciechu wypłacili sobie dywidendę w wysokości 1,13 zł na akcję. Ostatecznie za papiery Ciechu dające łącznie 38-proc. udział w kapitale firmy Skarb Państwa zainkasował, razem z dywidendą, 642 mln zł. W wyniku wezwania KI Chemistry kupił ponad połowę akcji Ciechu i ma ten pakiet do dziś. Na zakończenie wczorajszej sesji był on wyceniany na 1,58 mld zł, niemal dwukrotnie wyżej niż w momencie nabycia.
– Cały proces publicznego wezwania, począwszy od jego publicznego ogłoszenia do jego zamknięcia, trwał ponad trzy miesiące. W tym czasie każdy inny inwestor zainteresowany nabyciem pakietu akcji Ciechu mógł ogłosić konkurencyjne wezwanie. Jednak nie pojawiła się inna oferta, która przelicytowałaby wezwanie KI Chemistry – wyjaśniał Paweł T.
Były wiceminister podkreślał także, że ostateczna cena (wliczając dywidendę) była bliska maksymalnej wyceny doradcy MSP, czyli ING Securities. Z naszych informacji wynika, że nieistniejąca już dziś firma (biuro zostało wchłonięte w struktury ING Banku Śląskiego) sporządzając analizę, porównywała wyceny dokonane przez krajowych analityków, a także zestawiła jej wartość do podobnych spółek notowanych na zagranicznych giełdach, a także wyceniła spodziewane przyszłe zyski Ciechu.
W kontekście transakcji interesujące było zachowanie zarządu Ciechu kierowanego przez Dariusza Krawczyka. Przyszedł on do firmy w 2012 r. i przeprowadził restrukturyzację po najgorszym okresie w historii spółki. Kiedy KI Chemistry ogłosił wezwanie, zarząd Ciechu został zobligowany do wyrażenia swojej opinii w tej sprawie. Zarekomendował akcjonariuszom sprzedaż akcji już po 29 zł. Krawczyk, obecnie szef działającego w branży deweloperskiej Polnordu, odmówił komentarza. Ze stanowiska prezesa Ciechu został odwołany w połowie 2015 r.
Prokuratura jak NIK
Po przejęciu władzy przez PiS śledztwo w sprawie prywatyzacji Ciechu zyskało na znaczeniu – nieprawidłowości przy transakcji miały być jednym z dowodów na istnienie „układu”, czyli sieci powiązań między politykami PO–PSL i światem biznesu. Przed rokiem już jako minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podjął decyzję o przeniesieniu śledztwa z prokuratury w Warszawie do Katowic.
Wnioski, jakie śledczy wyciągnęli na podstawie zgromadzonych materiałów, są zbieżne z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli. W raporcie z 2015 r. NIK również oceniła, że Ciech został sprzedany zbyt tanio. Według izby MSP nie uwzględniło na przykład premii, którą inwestor powinien zapłacić za przejęcie pakietu akcji dającego kontrolę nad firmą. Urzędnicy, mając do pomocy specjalistów z rynku kapitałowego, powinni także przewidzieć, że w niedalekiej przyszłości sytuacja finansowa Ciechu będzie się poprawiać.
Zatrzymanie osób zaangażowanych w prywatyzację firmy negatywnie odbiło się na giełdowym kursie Ciechu. Choć większość notowanych na GPW spółek zyskała wczoraj na wartości, papiery Ciechu spadły o 2,3 proc., do 58,5 zł.
Spotkania z Kulczykiem w relacji Pawła T.
1. Od marca do kwietnia odbyłem kilka spotkań z Janek Kulczykiem (JK), na których obecni byli również inni pracownicy MSP:
a) 03.03.2014 spotkanie z przedstawicielem KI Chemistry – ja i dwóch pracowników MSP
b) 23.04.2014 spotkanie JK – ja i pracownik MSP
c) 20.05.2014 spotkanie JK – ja i pracownik MSP
d) 26.05.2014 spotkanie JK – ja i pracownik MSP
e) 28.05.2014 spotkanie JK – ja i Rafał Baniak (podsekretarz stanu w MSP – red.)
2. Spotkania dotyczyły m.in. warunków wezwania na akcje Ciechu złożonego przez KI Chemistry i planów kupującego wobec spółki.
3. Na spotkaniach nie przedstawiłem żadnych deklaracji. Jasno komunikowałem, że cena 29,5 zł, jaką oferuje kupujący, jest poniżej wartości rynkowej Ciechu.
4. Jan Kulczyk podczas spotkań zwracał uwagę na zatrzymanie dywidendy za 2013 r. w spółce. Kwestia dywidendy była znana publicznie, gdyż wezwanie kupującego było uzależnione od wydania rekomendacji zarządu Ciechu w sprawie nie wypłacania dywidendy.