Kupujący wydają mniej

Szukanie tańszych okazji rzeczywiście sprawia, że coraz więcej osób sięga do internetu, co widać choćby po wynikach internetowego sklepu Kolporter.pl, sprzedającego m.in. książki, muzykę, filmy i gry. Liczba zamówień w listopadzie i grudniu 2008 r. wzrosła aż o 70 proc., ale wartość obrotów - jedynie o 23 proc. w porównaniu do 2007 roku.

- Liczba zamówień rosła szybciej niż obroty, co było spowodowane spadkiem średniej wartości pojedynczego zamówienia. Wzrost liczby kupujących w sieci pozwala utrzymać wzrosty sprzedaży, nawet jeżeli statystyczny klient ogranicza wydatki - tłumaczy Robert Sołkiewicz, pełnomocnik zarządu ds. rozwoju e-biznesu w Kolporterze.

Taki sam trend widać w innych sklepach Kolportera - w iperfumy.pl o około 10 proc. spadła średnia wartość pojedynczego zamówienia, choć w tym przypadku obroty i liczba zamówień wzrosły akurat o 100 proc.

- Trudno więc mówić o kryzysie, jeśli rośnie sprzedaż produktów luksusowych, jak perfumy - mówi Piotr Wójcik z marketing manager iperfumy.pl.

Ale przykład iperfumy może być jednak wyjątkiem potwierdzającym regułę. Wzrost sprzedaży kosmetyków w gorszych czasach to zjawisko znane z poprzednich kryzysów, określane w branży jako tzw. lipstick index, czyli wskaźnik szminki. Termin ukuł Leonard Lauder, szef koncernu kosmetycznego Estee Lauder, kiedy podczas poprzedniej recesji w 2001 roku sprzedaż szminek w USA, w przeciwieństwie do innych produktów, wzrosła o 11 proc. Także podczas Wielkiego Kryzysu w USA sprzedaż kosmetyków wzrosła o 25 proc.

Ponaddwukrotnym wzrostem sprzedaży w IV kwartale - z 845 tys. zł w roku 2007 do 1,76 mln zł w roku 2008 - może też pochwalić się niszowy sklep z wyposażeniem domów Łazienki24.pl, choć przedstawiciele największych sklepów podkreślają, że tak wysoka dynamika to w dużej mierze to efekt niskiej bazy.

- To efekt ciągłego rozszerzania asortymentu. W planach mamy jeszcze rozszerzenie go o drzwi, podłogi i inne elementy - podkreśla Paula Korbecka, rzecznik Łazienki24.pl.

- Polski e-commerce nie osiągnął jeszcze poziomu podobnego do tego w gospodarkach rozwiniętych jak Niemcy czy Wielka Brytania. Sprzedaż powinna rosnąć, choć być może nieco wolniej niż w ostatnich latach - dodaje Anna Zasada ze sklepu Czerwonamaszyna.pl.

SZERSZA PERSPEKTYWA - ŚWIAT

Według firmy comScore, która monitoruje handel w sieci, od 1 listopada do 23 grudnia 2008 r. Amerykanie wydali w internecie 25,5 mld dol. To o 3 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku 2007. W czarny piątek po święcie Dziękczynienia Amerykanie wydali na zakupy on-line 534 mln dol., czyli zaledwie 1 proc. więcej niż rok wcześniej.