statystyki

Rośniemy jak Europa. Tylko dużo szybciej

autor: Marek Chądzyński31.01.2018, 07:37; Aktualizacja: 31.01.2018, 07:58
Niektórzy eksperci widzą już oznaki przegrzewania się polskiej gospodarki

Niektórzy eksperci widzą już oznaki przegrzewania się polskiej gospodarkiźródło: ShutterStock

Ubiegłoroczny wzrost gospodarczy nad Wisłą był największy od sześciu lat. Ale nie tylko my możemy świętować tak spektakularny sukces.


Niemcy rozwijały się w 2017 r. w tempie 2,2 proc., co było najlepszym wynikiem od 2011 r. Francja z 1,9-proc. wzrostem uzyskała największą dynamikę w ostatnich sześciu latach – wynika z opublikowanych wczoraj wstępnych danych. Jeszcze lepiej porównanie wypada dla strefy euro – 2,5 proc. w górę to najwięcej od 2006 r., czyli od czasów przedkryzysowych. Podobnie było w przypadku całej Unii Europejskiej.

Wzrost PKB i jego głównych składowych

Wzrost PKB i jego głównych składowych

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wzrost polskiego PKB o 4,6 proc. wpisuje się w ten europejski trend. I w Europie, i w Polsce mocnym motorem gospodarki była konsumpcja. U nas rosła najmocniej od 2008 r., dzięki dobrej sytuacji na rynku pracy wspieranej przez transfery społeczne. Gorzej było z inwestycjami, które odbiły dopiero w IV kwartale, ale za to mocno, zaliczając dwucyfrowy wzrost. Ekonomiści spodziewają się utrzymania tempa również w tym roku. – Będziemy mieli bardzo dobre otoczenie makroekonomiczne. Można się spodziewać wzrostu popytu na polski eksport. To oznaczać będzie większy napływ kapitału, zwłaszcza w formie bezpośrednich inwestycji zagranicznych – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

We wczorajszych danych GUS eksperci doszukali się dwóch istotnych informacji. Pierwsza: sama dynamika wzrostu PKB była zaskakująco wysoka, 4,6 proc. to wynik niespodziewany (ekonomiści sądzili, że będzie to 4,4–4,5 proc.) i nienotowany od 2011 r. Wtedy PKB rósł o 5 proc., ale struktura tego wzrostu była zupełnie inna. Napędzały go inwestycje opłacane długiem i pieniędzmi z UE. Teraz przez większość kwartałów prym wiodła konsumpcja prywatna, dla której paliwem były coraz wyższe płace i zatrudnienie, a dodatkowym dopalaczem ponad 20 mld zł z programu „Rodzina 500 plus”. Efekt: tak wysokiej dynamiki konsumpcji nie mieliśmy od czasów przedkryzysowych, czyli od 2008 r.


Pozostało 62% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • człeniu(2018-07-02 08:14) Zgłoś naruszenie 00

    Wychodzi na to, że dobra koniunktura utrzymuje się w całej Europie, gdyż skutki kryzysu sprzed kilku lat niemalże ustały. W TVP i tak powiedzą, że to wszystko zasługa PiS-u. A tak naprawdę, trafili w dobry moment.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane