Amerykanie objęli sankcjami kolejne osoby i firmy w związku z działaniami Moskwy we wschodniej Ukrainie i aneksją Krymu. Na czarnej liście znalazła się między innymi katowicka firma Doncoaltrade, która handluje węglem z ukraińskimi separatystami - o sprawie od miesięcy pisaliśmy w Dzienniku Gazeta Prawna.

Sankcje ogłoszono w dniu spotkania w Davos sekretarza stanu Rexa Tillersona z prezydentem Ukrainy Petro Poroszenką, a tuż przed przyjazdem amerykańskiego dyplomaty do Polski.

Amerykańskie Ministerstwo Finansów umieściło na czarnej liście 21 obywateli Rosji i Ukrainy (głównie z separatystycznych tzw. republik ludowych: ługańskiej i donieckiej), a także dziewięć firm.

Reklama

Resort finansów USA poinformował, że 11 osób to ukraińscy prorosyjscy separatyści, którzy w samozwańczych republikach pełnią funkcję ministrów finansów, handlu i bezpieczeństwa - pisze agencja Associated Press.

Amerykańska czarna lista obejmuje firmy, które - mimo sankcji związanych z agresją Rosji na Ukrainę - prowadzą interesy z tamtejszymi podmiotami.

Reklama

Na amerykańskiej czarnej liście znalazła się między innymi firma Doncoaltrade z Katowic, powiązana z Ołeksandrem Melnyczukiem, byłym wiceministrem energetyki separatystycznej Ługańskiej Republiki Ludowej. Od wielu miesięcy dziennikarze Dziennika Gazety Prawnej Karolina Baca-Pogorzelska i Michał Potocki opisywali, jak antracyt z opanowanego przez rebeliantów Donbasu jest sprowadzany do Polski jako surowiec rosyjski.

Sankcje objęły także samego Ołeksandra Melnyczuka - zablokowane zostały jego zachodnie konta, a na czarnej liście znalazła się również jego spółka Ugolnyje Tiechnołogii.

Ponadto sankcje dotkną też kilku Rosjan, w tym wiceministra energetyki Andrieja Czerezowa. Wobec Czerezowa już wcześniej zastosowała sankcje Unia Europejska za jego rolę w transferze turbin na Krym. Chodzi o turbiny niemieckiego Siemensa, które trafiły na Krym wbrew zakazowi dostaw takich urządzeń na zajęty bezprawnie półwysep.

Agencja AP pisze, że nowe amerykańskie sankcje dotyczą też kilku firm zaangażowanych w budowę infrastruktury na Krymie.

Ministerstwo Finansów USA zaznaczyło, że sankcje wprowadza się, aby wywrzeć nacisk na Rosję w celu wdrożenia porozumień mińskich, których realizacja miałaby się przyczynić do rozwiązania konfliktu w Donbasie.

Ogłoszone w piątek amerykańskie sankcje skrytykował szef komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu Rosji) Leonid Słucki. Oznajmił, że Rosja odpowie na sankcje, które są destruktywnym posunięciem i jeszcze bardziej pogarszają stosunki między Moskwą a Waszyngtonem.

Zachodnie państwa wprowadziły sankcje wobec Rosji w roku 2014 za jej udział w zbrojnym konflikcie na wschodzie Ukrainy i aneksję Krymu. Sankcje te były wielokrotnie przedłużane i rozszerzane na kolejne osoby i podmioty. W odpowiedzi na sankcje państw zachodnich Moskwa wprowadziła wobec nich różnorakie restrykcje.