Z raportu Moto Scan 2008, przygotowanego przez gdańską firmę badawczą Qualifact, wynika, że w wyborze stacji w dużej mierze pomaga nam jej marka. Aż 13 proc. badanych stawia ją na pierwszym miejscu. Co ciekawe, preferencje klientów poszczególnych sieci znacznie się różnią.

Cena kontra marka

Dla klientów sieci automatycznych stacji Neste, działających pod logo A24, kluczowym czynnikiem wyboru okazuje się być niska cena. Jest to najważniejszy powód dla blisko 40 proc. kierowców tankujących na Neste. Nie odstrasza ich nawet to, że będą musieli na stację podjechać. Tylko 14 proc. klientów A24 uznało bliskość miejsca zamieszkania za czynnik decydujący o wyborze danego obiektu. Za to kierowcy korzystający ze stacji z logo Bliska są najmniej skłonni nadkładać drogi przy tankowaniu. 37 proc. z nich deklaruje bliskość miejsca zamieszkania za główny argument na rzecz Bliskiej. Być może na ich podświadomość wpłynęła nazwa sieci.

Najmniej wrażliwi na cenę paliwa są natomiast użytkownicy sieci Statoil. Z badań wynika, że tylko 6,6 proc. z nich uważa koszt tankowania za kluczowe kryterium. Jednak marka stacji nie jest dla nich tak ważna jak dla klientów sieci Shell, z których aż 22 proc. stawia logo firmy na pierwszym miejscu. Jednocześnie tylko 9 proc. z nich za najważniejszą uznaje cenę paliwa. Marka istotna jest również dla 16 proc. klientów sieci BP.

Do naszych rodzimych koncernów, czyli Orlenu i Lotosu, przyjeżdżamy głównie ze względu na atrakcyjne lokalizacje. Klienci tych stacji z reguły nie muszą jechać daleko, by zatankować. Czynnik bliskości miejsca zamieszkania jest najistotniejszy dla blisko 30 proc. korzystających z obiektów Orlenu i 31 proc. tankujących na Lotosie. Drugim decydującym kryterium dla klientów Lotosu, a także należącej do Orlenu sieci Bliska, jest niski koszt paliwa.

Kierowcy są lojalni

Z badań Qualifact wynika, że aż 61 proc. kierowców w Polsce ma swoje stałe miejsca tankowania i nie zmieniło ich w ciągu ostatniego roku. Swoją ulubioną stację porzucił zaledwie 1 proc. kierowców. Klienci rezygnowali głównie z powodu niższej ceny paliwa na innych stacjach oraz lepszej lokalizacji. Jednym z powodów bywa także ciekawszy program lojalnościowy konkurencyjnej sieci. W różnych tego typu programach uczestniczy 46 proc. badanych kierowców.

W raporcie Moto Scan 2008 czytamy także, że 48 proc. klientów stacji najbardziej denerwują długie kolejki. Często irytują się także z powodu źle zrogarnizowanego ruchu pojazdów na obiekcie (12 proc. badanych), lekceważenia klienta (9,7 proc.), niekompetentnego personelu (9,2 proc.) oraz braku miejsca do zaparkowania samochodu (9,1 proc.).

Handel na stacjach to nie tylko paliwa. Operatorzy stacji walczą także o klienta sklepowego. Jak wynika z danych AC Nielsen, w ciągu 12 miesięcy od września 2007 do września 2008 r. ten kanał sprzedaży wygenerował przychód na poziomie 3,7 mld zł. Największe wpływy w przystacyjnym sklepie zapewniają alkohole, papierosy, napoje, a także doładowania komórkowe oraz oleje silnikowe. Na uwagę zasługuje fakt, że zaledwie 10 kategorii produktowych stanowi 86 proc. wartości sprzedaży na stacjach, a 20 kategorii pokrywa 96 proc. wartości sprzedaży.

Spożywcze i motoryzacyjne

Z badań Qualifact wynika, że na artykuły codziennej potrzeby (produkty spożywcze, napoje, gazety itp.) kierowcy jednorazowo wydają na stacji 21,97 zł. Co ciekawe, największe zakupy w przystacyjnym sklepie na ogół robią klienci BP, płacąc jednorazowo 30,16 zł. Najmniej pieniędzy za artykuły codziennej potrzeby zostawiają w sklepie kierowcy tankujący na stacjach sieci Jet (10 zł), Shell (16,15 zł) oraz Lotos (17,21 zł). Jednak już ci, kupujący artykuły motoryzacyjne, takie jak płyny do spryskiwaczy czy oleje samochodowe, najwięcej wydają w sieci Shell - 60,56 zł. Przy czym średnia jednorazowa wartość zakupów motoryzacyjnych dla wszystkich stacji wynosi 37,48 zł.

19 proc. badanych kierowców deklaruje, że podjeżdżają na stację wyłącznie w celu kupienia artykułów codziennej potrzeby, bez tankowania paliwa. Tacy klienci najczęściej kupują napoje (49,5 proc.), mapy i atlasy (39,1 proc.) oraz słodycze (30,2 proc.). Trzeba jednak podkreślić, że zdecydowana większość badanych kierowców stwierdziła, że liczy się dla nich przede wszystkim czas. Aż 72,1 proc. z nich chce szybko zatankować samochód i jechać dalej.