Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki odpowiedzialna za górnictwo i energetykę, mówi wprost: jeśli szybko nie znajdą się środki na niezbędne inwestycje, to będzie naprawdę bardzo źle.

- Nie inwestujemy nawet tyle, żeby potrafić utrzymać obecny poziom wydobycia węgla - zaznacza Joanna Strzelec-Łobodzińska.

Nadzieje na wsparcie

Joanna Strzelec-Łobodzińska upatruje szansy w tym, że być może Bank Światowy oraz Europejski Bank Inwestycyjny zechcą wesprzeć odbudowę polskiego górnictwa. Rozmowy z obiema instytucjami trwają.

Zdaniem Jerzego Markowskiego, byłego wiceministra gospodarki, bardzo dobrym pomysłem jest chęć sięgnięcia po kredyty na inwestycje w górnictwie z Banku Światowego.

- W latach 1996-1997 za czasu rządów SLD-PSL finansowano z kredytu z Banku Światowego sześć inwestycji w zakresie zakładów wzbogacania węgla, między innymi w katowickiej kopalni Staszic. A także wybudowanie za 150 milionów dolarów połączenia polskiego systemu energetycznego z zachodnioeuropejskim, co umożliwiło sprzedaż nadprodukcji polskiego węgla w postaci energii elektrycznej. Z kolei to pozwoliło uniknąć zamykania kolejnych kopalń. Dzięki temu połączeniu sprzedawano i nadal sprzedaje się na eksport około 9 terawatogodzin energii elektrycznej. Niestety, AWS używała kredytów z Banku Światowego jedynie do likwidacji kopalń - zaznacza Jerzy Markowski.

Jerzy Markowski wskazuje, że wielką zaletą kredytów z Banku Światowego jest to, że są one poręczane przez budżet państwa. To okoliczność korzystna dla górnictwa, natomiast uciążliwa dla ministra finansów. Taki kredyt spłaca bowiem budżet państwa, a nie górnictwo.

- Spodziewam się pewnego oporu ze strony ministra finansów. Ale z drugiej strony mam nadzieję, że będzie go gryzło sumienie, bo nie dał środków na realizację inwestycji początkowych w górnictwie. Liczę więc, że jednak minister finansów zgodzi się na poręczenie tego kredytu - mówi Jerzy Markowski.

Poziomy i wyrobiska

W spółkach węglowych zdają sobie sprawę z tego, że bez inwestycji będą mogli zapomnieć o jakimkolwiek rozwoju.

- Inwestycje są skomplikowanym obszarem. W związku z sytuacją na rynku węgla trzeba było zmienić strategię inwestycyjną naszej spółki i założyć wzrost wydobycia - przyznaje Mirosław Kugiel, prezes zarządu Kompanii Węglowej (KW).

W strategii Kompanii Węglowej priorytetowym celem jest zwiększenie mocy produkcyjnych, tak aby w 2015 roku KW mogła w razie potrzeby wydobywać ok. 49 mln ton węgla. Uwzględniono to w planie techniczno-ekonomicznym: w 2008 roku nastąpiło zwiększenie nakładów na inwestycje z 800 do 950 mln zł. W 2009 roku nakłady inwestycyjne KW mają wynieść 1 mld 150 mln zł, w 2010 roku 1 mld 250 mln zł, natomiast w 2011 roku 1,5 mld zł. A później do końca 2015 roku te nakłady mają być na poziomie 1 mld 100 mln zł.

- Główny nacisk będziemy kłaść na realizację robót przygotowawczych, na udostępnienie nowych poziomów. Chodzi tu o inwestycje w złoże, w nowe poziomy i wyrobiska oraz inwestycje w pogłębianie szybów - podkreśla prezes Mirosław Kugiel.

KW ma około 900 mln zł środków z amortyzacji i może je przeznaczyć na inwestycje. W 2009 roku Kompania być może pozyska ok. 500 mln zł z tytułu sprzedaży udziałów Południowego Koncernu Węglowego. Natomiast w 2010 roku Kompania może otrzymać ok. 360-460 mln zł na realizację inwestycji początkowych. Kolejne środki mogą pochodzić z ewentualnej sprzedaży kopalni Silesia.

W KW cały czas inwestują w przeróbkę węgla.

- Oddaliśmy niedawno zakład wzbogacania węgla w kopalni Piast. Natomiast w 2009 roku oddamy do użytku zakład wzbogacania węgla na kopalni Halemba. Inwestujemy też w modernizację funkcjonujących zakładów przeróbczych - mówi Mirosław Kugiel.

Nowe obszary popytu

Jako że na rynku jest spory popyt na węgle ekologiczne, Kompania inwestuje w ich produkcję. W 2007 roku sprzedała ok. 470 tysięcy ton węgli ekologicznych, natomiast w 2008 roku już przeszło 800 tysięcy ton.

- W kolejnych latach chcemy produkować ponad 1 mln ton węgla ekologicznego rocznie, a zatem już nie tylko ekogroszków, ale również ekomiałów. Miały są bowiem głównym produktem, stanowią ponad 70 proc. całości produkcji. I w tej kategorii możemy produkować paliwo, które będzie spalane w miałowych piecach ekologicznych - podkreśla Mirosław Kugiel. W Katowickim Holdingu Węglowym, który być może zadebiutuje na giełdzie, realizowany jest największy program inwestycyjny w historii. Był on pierwotnie planowany na poziomie 720 mln zł, natomiast jest realizowany na poziomie ok. 780 mln zł. Priorytetem pozostaje przygotowanie frontów wydobywczych, w tym również frontów rezerwowych oraz wymiana parku maszynowego. W 2009 roku Katowicki Holding Węglowy planuje realizację zbliżonego do tegorocznego programu inwestycyjnego.