Drobne odstępstwa w gramaturze wywołane konfekcjonowaniem suplementu diety nie uzasadniają braku zapłaty przez producenta na rzecz firmy odpowiadającej za pakowanie. Uznał tak Sąd Apelacyjny w Warszawie. Przyznał zarazem, że do paramedykamentów znajdują zastosowanie przepisy ustawy o towarach paczkowanych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1161). A to oznacza, że dopuszczalne są niewielkie różnice w gramaturze. Skoro jednak – a tak było w tej sprawie – w ponad 99 proc. saszetek nie przekraczają one grama, nie może być mowy o wadliwym wykonaniu zamówienia.
Wyrok jako pierwszy opisał portal mgr.farm. Sprawa ciągnęła się od 2010 r. To wtedy producent suplementu diety zawarł umowę z firmą paczkującą. Jej zadanie polegało na pakowaniu produktu do tzw. displayów po 30 saszetek o wadze 9,4 grama każda.
Producent wkrótce po zawarciu umowy popadł w tarapaty finansowe. Nie opłacał więc faktur. Stwierdził jednak, że niezależnie od swej kondycji finansowej firmie paczkującej i tak by nie zapłacił, bo usługa została źle wykonana. Jego zdaniem ponad połowa saszetek miała wagę inną niż oczekiwana.
Kontrahent złożył pozew o zapłatę. Przed sądem okręgowym wygrał. Uznano, że nieprawdą jest, jakoby ponad połowa opakowań zawierała produkt o nieprawidłowej gramaturze. W rzeczywistości okazało się, iż problem dotyczył niespełna jednego procenta saszetek. Zapłacić więc trzeba.
Reklama
Producent paramedykamentu złożył apelację. Ale i tym razem przegrał.
Sędziowie nie mieli wątpliwości, że istotne odstępstwa w gramaturze dotyczyły ułamka zamówienia. Dyskusyjna stała się inna sprawa. Otóż ważne dla rozstrzygnięcia było to, czy do suplementów diety należy stosować normy zawarte w ustawie o towarach paczkowanych, które dopuszczają drobne odstępstwa w gramaturze towaru. Z jednej strony bowiem ustawodawca nigdzie nie wskazał, że przepisy te suplementów nie dotyczą. Z drugiej – są to produkty, które mogą wpływać w istotny sposób na zdrowie osób je zażywających. I przyjęcie większej dawki mogłoby w niektórych przypadkach wywołać niepożądany efekt. Na to zresztą wskazywał pozwany. Twierdził, że nie można dopuścić do sytuacji, w której będzie on ponosił przed swymi klientami odpowiedzialność za błędy popełnione przez zatrudnionego przez niego profesjonalistę.
Sąd przychylił się jednak do tej pierwszej koncepcji.
„Poza sporem pozostawało, że informacja o gramaturze powinna zostać podana na opakowaniu zgodnie z treścią zgłoszenia oraz że w większej partii towaru powinna odpowiadać zawartości. Jednostkowe opakowanie mogło jednak odbiegać od podanej na nim informacji w granicach dopuszczonych w ustawie o towarach paczkowanych. Przeciwny wniosek byłby natomiast zasadny w sytuacji wykazania, że zażycie suplementu w zwiększonej zwłaszcza dawce, bo przecież nie w mniejszej ilości, byłoby szkodliwe dla zdrowia lub życia osób spożywających” – wskazano w uzasadnieniu.
Rzecz w tym, że pozwany producent powinien udowodnić, że rzeczywiście różnica w gramaturze mogłaby się odbić na zdrowiu klientów. Ze spoczywającego ciężaru dowodu jednak się nie wywiązał.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 11 maja 2017 r., sygn. akt I ACa 187/16.