Z opublikowanych przez Departament Handlu danych wynika, że na koniec listopada 2025 r. Stany Zjednoczone miały 1,27 bln dol. deficytu w handlu towarami ze światem, biorąc pod uwagę dane za 12 ostatnich miesięcy. W porównaniu do zakończenia 2024 r. deficyt wzrósł o 57 mld dol. Biorąc pod uwagę, że cła nie obowiązywały przez cały rok, a ich stawki zmieniały się pod wpływem decyzji Donalda Trumpa, pełniejszy obraz wpływu wyższych taryf na handel towarami będzie widoczny w bieżących 12 miesiącach.
Chiny straciły, UE zyskała
Ogromny deficyt handlowy USA był jednym z powodów, dla których prezydent zdecydował się na znaczącą podwyżkę ceł. Efektywna stawka celna (przychody z ceł odniesione do wartości importu) poszła w górę z 2,5 proc. na koniec 2024 r. do 11–14 proc. obecnie. To jednak nie zatrzymało napływu towarów na największy na świecie rynek zbytu, choć zmieniło strukturę handlu.
O ponad 20 proc. spadła wartość sprowadzanych do USA towarów z Chin. Cła na produkty Chin wynoszą obecnie ok. 30 proc., co wpłynęło na ograniczenie importu takich artykułów jak ubrania, buty, zabawki czy meble. Dzięki temu amerykański deficyt w handlu z Chinami zmniejszył się z 270 mld do 190 mld dol.
Obecnie największą przewagę importu nad eksportem w wysokości 205 mld dol. Stany Zjednoczone notują z Unią Europejską. Pojawiające się napięcia w relacjach politycznych między transatlantyckimi partnerami i podwyżki ceł nie miały na razie znaczącego wpływu na wymianę handlową. Eksport państw Wspólnego Rynku do USA wzrósł w zeszłym roku o 5,3 proc., a sprzedaż amerykańskich towarów w UE zwiększyła się o 11,3 proc.
Z UE pochodzi niemal 19 proc. towarów importowanych przez USA. Na zmianach w stawkach celnych istotne straty poniosły za to Niemcy. Eksport największej unijnej gospodarki na amerykański rynek spadł o 4 proc., wobec 12-proc. wzrostu francuskiej sprzedaży do USA.
Polska nadwyżka w handlu zniknęła
Pogorszył się również bilans polskiego handlu ze Stanami Zjednoczonymi. Według statystyk Departamentu Handlu w 2024 r. Polska zanotowała 1,3 mld dol. nadwyżki w wymianie towarowej. Na koniec listopada zeszłego roku, po 16-proc. wzroście amerykańskiego eksportu do Polski, nadwyżka spadła do zera. Na Stany Zjednoczone przypada ok. 3 proc. polskiego eksportu i niecałe 5 proc. importu.
Odpowiedź na pytanie, dlaczego amerykański deficyt w handlu towarami nie obniżył się w zeszłym roku, choć spadł w wymianie z Chinami i UE, tkwi w statystykach obrotów z Meksykiem, Wietnamem i Tajwanem. Import do USA zza południowej granicy wzrósł o 5,6 proc., a deficyt wzrósł o 15 proc. do 183 mld dol. Prawdziwym ekonomicznym fenomenem są wyniki handlu z Wietnamem, 33. pod względem wielkości PKB gospodarką świata. W zeszłym roku wietnamski eksport do USA wzrósł o 40 proc. do 175 mld dol. W całości przełożyło się to na wzrost amerykańskiego deficytu do 161 mld dol.
Od dłuższego czasu ekonomiści podejrzewają, że Meksyk i Wietnam są „kanałami przerzutowymi” dla Chin, które w ten sposób starają się omijać amerykańskie cła. Z kolei gwałtowny wzrost importu z Tajwanu, który doprowadził do niemal dwukrotnego zwiększenia deficytu USA (127 mld dol.), to efekt zwiększonego zapotrzebowania na mikroprocesory, wynikający z rozwoju sztucznej inteligencji.
Rekordowe przychody z ceł
Jak wynika z danych Departamentu Skarbu, w zeszłym roku amerykański budżet zasiliły 264 mld dol. z tytułu wniesionych przez importerów opłat celnych. W porównaniu do 2024 r. przychody z tego źródła wzrosły o 230 proc. Zwiększone wpływy z ceł zmniejszają deficyt amerykańskiego budżetu, który w roku fiskalnym zakończonym we wrześniu 2025 r. wyniósł 1,8 bln dol. Z prognoz wynika, że na podobnym poziomie utrzyma się w kolejnych 12 miesiącach.
Nie jest jednak wykluczone, że mniej więcej połowę tej kwoty amerykańska administracja będzie musiała zwrócić importerom. Stanie się tak, jeśli Sąd Najwyższy orzeknie, że Trump nie miał prawa wprowadzać ceł w oparciu o ustawę o nadzwyczajnych międzynarodowych uprawnieniach prezydent (IEEPA) z 1977 r. Decyzja w tej sprawie jest oczekiwana od kilku tygodni i najprawdopodobniej zapadnie w lutym. Administracja deklaruje, że orzeczenie nie zmieni polityki celnej Trumpa, który w razie niekorzystnego dla siebie orzeczenia skorzysta z innych przepisów. Ale niesłusznie pobrane cła rząd będzie musiał zwrócić.