Dotacje unijne to jedno z haseł, które politycy odmieniali w ubiegłym roku przez wszystkie możliwe przypadki, ale aby pieniądze rzeczywiście trafiały do polskich samorządów i firm, same słowa nie wystarczą. Gdy w kwietniu 2008 r. Gazeta Prawna opublikowała tekst o tym, że z powodu niezgodności polskiego prawa w dziedzinie ochrony środowiska pieniądze z unijnych dotacji faktycznie do Polski nie trafiają, wywołaliśmy prawdziwą burzę. Ujawniliśmy bowiem, że chodzi o wszelkiego rodzaju inwestycje, a nie tylko - jak powszechnie sądzono - inwestycje drogowe. W efekcie województwa wstrzymywały konkursy na przyznawanie pieniędzy. Efektem tej publikcaji GP była nowa ustawa, która weszła w życie pod koniec 2008 roku, aby naprawić sytuację.

Poprawione przepisy

Takich publikacji GP, po których rządzący zabierali się do zmiany przepisów, było w ubiegłym roku znacznie więcej. GP ujawniała i wytykała luki w przepisach, nie tylko utrudniające życie firmom, komplikujące funkcjonowanie samorządów, ale także stawała w obronie zwykłych obywateli, którzy często padają ofiarą źle napisanych przepisów, szkodliwych i niezgodnych z zasadami prawa decyzji urzędników czy błędnych interpretacji przepisów, naruszających równość obywateli wobec prawa i poczucie sprawiedliwości.

Po licznych publikacjach w Gazecie Prawnej (pt. Ministrze finansów: zinterpretuj ulgę meldunkową - GP nr 28/2008, Podatnicy stracili ulgę przez upór ministra - GP nr 39/2008) dotyczących liczenia 12-miesięcznego terminu zameldowania w mieszkaniu, który uprawniał do tzw. ulgi meldunkowej, minister finansów wydał interpretację korzystną dla podatników. W wydanej interpretacji ogólnej zgodził się z naszymi sugestiami, że należy liczyć 12-miesięczny okres zameldowania od faktycznego zameldowania. Oznacza to, że dla ulgi meldunkowej istotny jest moment zameldowania, a nie nabycia nieruchomości.

Wpływ na Ministerstwo Finansów

Ministerstwo Finansów musiało też zmieniać interpretacje, gdy napisaliśmy, że od dotacji na założenie firmy trzeba zapłacić podatek dochodowy. MF pracowało długo nad zmianą przepisów. Pod koniec 2008 r. przedstawiło stanowisko, że dotacje nie są opodatkowane. W sprawie wciąż interweniuje też Rzecznik Praw Obywatelskich, domagając się jasnej wykładni.

Pod koniec roku GP udało się też zapobiec wejściu w życie przepisów, które ograniczyłyby prawa rolników do renty. Rząd przygotował bowiem projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS, która miała wejść w życie 1 stycznia 2009 r. Zgodnie z nią osoby otrzymujące renty z tytułu niezdolności do pracy mogły dorabiać bez żadnych ograniczeń. Resort pracy uznał, że z takiej możliwości nie będą korzystać rolnicy mający ustalone prawo do okresowej renty rolniczej z KRUS. Po naszym tekście z 3 października 2008 r. (nr 194) zatytułowanym Renciści z KRUS nie dorobią bez limitu, posłowie przygotowali nowelizację projektu rządowego. Krytyka na łamach Gazety Prawnej spowodowała także, że nowelizacja została poparta przez rząd. W efekcie ustawa uchwalona przez Sejm już zawierała przepisy umożliwiające dorabianie tym rolnikom bez żadnych ograniczeń. Prezydent RP zawetował jednak tę ustawę.

Z kolei w tekście NFZ zamroził 291 mln zł na leczenie jako pierwsi napisaliśmy o tym, że z tzw. podatku Religi do szpitali nie wpływają prawie żadne pieniądze. Między innymi z tego powodu od 1 stycznia 2009 r. podatek ten został zlikwidowany. Podobnie było, gdy ujawniliśmy, że milion osób niepotrzebnie opłaca składki do ZUS i NFZ - chodziło o konieczność opłacania przez emerytów składki rentowej, z której i tak nic nie mają. Do Sejmu wpłynął w efekcie projekt ustawy przewidujący, że takie osoby nie będą tej składki opłacać.

W przyszłym tygodniu, kolejny raz dzięki licznym publikacjom GP, resort zdrowia przedstawi rządowi projekt ustawy wprowadzającej, która na nowo określi terminy wejścia w życie trzech ustaw zdrowotnych podpisanych przez prezydenta.

Teksty GP poruszały opinię publiczną i pobudzały do działania niezależne instytucje państowe. Tekst W Polsce jest coraz więcej podrabianych leków (GP nr 247) spowodował, że do Ministerstwa Zdrowia wystąpił w tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich.