Mogą wreszcie odetchnąć osoby, które zdecydowały się zaciągnąć zobowiązania we frankach szwajcarskich. Grupę tę stanowi większość kredytobiorców, ponieważ prawie 90 proc. wszystkich pożyczek na zakup mieszkań i domów udzielano właśnie w tej walucie. Prezent w postaci obniżki stóp procentowych sprawił kredytobiorcom Bank Szwajcarii, bo pod koniec roku dwukrotnie obniżył stopy procentowe. Dzięki temu spadło oprocentowanie kredytów hipotecznych zaciągniętych we frankach.

Największe korzyści odczuły osoby, które uzyskały kredyt do połowy 2008 roku, gdzie obowiązywały marże banku na poziomach 0,5-1,5 proc. W sumie obniżki stóp spowodowały, że osoby te uzyskały oprocentowania na poziomie 2-3 proc. Jeżeli ktoś w momencie udzielenia kredytu miał oprocentowanie na poziomie np. 3,46 proc. (teraz spadło ono do poziomu 2,46 proc.) i wziął kredyt w wysokości 400 tys. zł na 30 lat, to jego miesięczna rata obniżyła się o 260 zł. W mniejszym stopniu odczują obniżkę stóp procentowych osoby, które zaciągnęły zobowiązanie w II połowie 2008 roku. Oprocentowanie ich kredytu będzie wahało się w granicach 4-5,5 proc.

Kryzys na rynku gospodarczym wywołał także zmiany na rynku kredytów hipotecznych. Wskazanie Komisji Nadzoru Finansowego dotyczące wymagania minimalnego wkładu własnego dla kredytów w walucie stało się impulsem dla banków do zmiany oferty. Kredyt we frankach szwajcarskich w wysokości 100 proc. wartości nieruchomości (tzw. LTV), oferowany jest zaledwie w trzech bankach. Liderzy rynku kredytów hipotecznych wymagają 10-20 proc. wkładu własnego. Sprawia to, że ciągle wzrasta konkurencyjność oferty dla kredytów w dolarach i euro, jeśli weźmiemy pod uwagę wprowadzenie okresu przejściowego (ERM II), przed wprowadzeniem w Polsce euro. Niewątpliwą korzyścią wejścia do tego okresu będzie zmniejszenie ryzyka wahań EUR wobec PLN. Jak ważny jest stabilny kurs danej waluty widoczne jest szczególnie teraz, kiedy na rynku walutowym możemy obserwować wahania kursu franka szwajcarskiego.