W ubiegłym roku sytuacja na rynku nieruchomości była wyjątkowa. Co prawda, pierwsze sygnały o nadciągającym kryzysie w tej branży pojawiały się w połowie 2007 roku, lecz początkowo rynek tego nie zauważył. Dopiero w 2008 roku można mówić o ostudzeniu rynku. Do przeszłości należą czasy, kiedy to deweloperzy rozpoczynali sprzedaż mieszkań zaledwie kilka dni po otrzymaniu pozwolenia na budowę. Teraz sytuacja się zmieniła, lecz nie można mówić o kryzysie. Powodem jest fakt, że w Polsce nadal brakuje 1,5 mln mieszkań. Chętni na mieszkania będą, pod warunkiem że banki będą pożyczać pieniądze.

Ostrożne zakupy

Według samych deweloperów 2008 rok upłynął pod znakiem kupujących. Osoby zainteresowane zakupem nowych mieszkań lub domów w sposób wyjątkowo ostrożny i wyważony podejmowały decyzje dotyczące zakupu nieruchomości. Potwierdza to Ewa Perkowska, dyrektor handlowy Budimex Nieruchomości. Jej zdaniem niewątpliwie doszło do spowolnienia w branży. Powodem tego było zachowanie banków. Spora część potencjalnych nabywców z dnia na dzień dowiedziała się o zaostrzeniu kryteriów przyznawania kredytów. Z tego też powodu część projektów została na pewien czas zamrożona.

- Jednak liczę, że w rozpoczynającym się 2009 roku dojdzie do zrównoważenia popytu i podaży, gdyż rynek w miarę szybko skonsumuje obecnie występującą nadwyżkę mieszkań. Dodatkowo sami sprzedający będą się bardziej starali dopasować swoje oferty do potrzeb kupujących. Jak zawsze, dobrze zlokalizowane produkty w dobrych cenach na pewno znajdą swoich nabywców - mówi Ewa Perkowska.

Obniżka stóp procentowych

Zwraca ona także uwagę, że na ożywienie sektora duży wpływ będą miały decyzje Narodowego Banku Polskiego oraz banków komercyjnych.

- Spodziewamy się kolejnych obniżek stóp procentowych, jak również systematycznego obniżania kosztów kredytów hipotecznych. Prognozy na ten rok są więc optymistyczne - dodaje Ewa Perkowska.

Z tego też powodu firma Budimex Nieruchomości spokojnie patrzy w przyszłość i zachęca kupujących do uważnego przeglądania pojawiających się ofert.

- Ważne, aby przyszłe mieszkanie było budowane przez sprawdzonego i doświadczonego dewelopera, który gwarantuje bezpieczeństwo inwestycji poprzez zapewnienie pełnego finansowania na realizację projektu - zauważa.

Bardziej ostrożnie do ewentualnych zmian na rynku nieruchomości podchodzą analitycy rynku nieruchomości.

- O ewentualnej poprawie sytuacji na rynku można będzie najprawdopodobniej mówić w drugiej połowie 2010 roku, pod warunkiem znaczącej poprawy sytuacji gospodarczej kraju - mówi Kazimierz Kirejczyk, prezes Reas.

Najtrudniejszy rok

Według niego wiele czynników już wcześniej wskazywało, że ubiegły rok będzie najtrudniejszy w kilkunastoletniej historii branży deweloperskiej w Polsce. Jednak dopiero zachowanie banków hipotecznych na przełomie września i października spowodowało faktyczny kryzys.

- Banki nie tylko z dnia na dzień praktycznie zaprzestały kredytowania nowych przedsięwzięć deweloperskich, ale zawiesiły udzielanie kredytów ich klientom - mówi Kazimierz Kirejczyk.

Ważne!

Kredyt w złotych można otrzymać bez większych problemów nawet na całą wartość kupowanej nieruchomości

To wywołało niepokój zarówno zarządów i pracowników firm deweloperskich, jak i ich właścicieli i kontrahentów. Nastrój niepewności przeniósł się szybko na potencjalnych klientów. W efekcie tego w wielu firmach sprzedaż lokali w niedawno rozpoczętych inwestycjach gwałtownie spadła.

- Na tym tle relatywnie dobrze sprzedawały się gotowe mieszkania z segmentu popularnego. Przy czym pojawiła się dawno niespotykana tendencja, że niektóre transakcje były przeprowadzane wyłącznie za gotówkę - dodaje Kazimierz Kirejczyk.

Zdaniem analityka Kazimierza Kirejczyka, sytuacja na rynku nieruchomości może ulec poprawie. Jednak decydujące znaczenie będzie mieć zachowanie banków.