Wcześniej spółki Gaz-System oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) poinformowały w komunikacie, że o godzinie 17.00 "zanotowano zmniejszenie dobowej zamówionej ilości gazu w punkcie zdawczo - odbiorczym w Drozdowiczach (na granicy z Ukrainą) o ok. 6 proc."

Jak poinformowała rzecznika operatora gazociągów przesyłowych Gaz-System Małgorzata Polkowska, brakujące ilości gazu odbierane są przez punkt Wysokoje na granicy polsko- białoruskiej. W ten sposób utrzymywany jest poziom zaplanowanych dostaw gazu z kierunku wschodniego.

"Nie jest to sytuacja komfortowa, ale nie ma znaczenia i dla systemu energetycznego i przemysłu" - podkreślił Szejnfeld, odnosząc się do tych doniesień.

"Owszem, mamy informację o spadku ciśnienia, mamy też informację o tym, że na dotychczasowym przejściu będzie dostarczana mniejsza ilość gazu, ale już wcześniej podjęliśmy rozmowy ze stroną rosyjską, proponując przerzucenie dostaw przez granicę z Białorusią" - dodał wiceminister.