Energia obowiązkowo na giełdę

Prezes Mariusz Swora zapowiedział, że możliwy jest powrót do zatwierdzania cen dla przemysłu, co mogłoby doprowadzić także do zatwierdzania cen prądu wytwarzanego przez producentów. Realizacja tych zapowiedzi wydaje się jednak wątpliwa.

- Taryfowanie, zwłaszcza wytwórców, to skomplikowany i długotrwały proces. Nie wydaje mi się, żeby było możliwe objęcie nim producentów, których udziałowcami są inwestorzy strategiczni, bo to byłoby wbrew przepisom europejskim. Jako kraj członkowski Unii Europejskiej prawdopodobnie mielibyśmy z tym duże problemy prawne - powiedziała Stefania Kasprzyk, prezes PSE Operator.

Łatwiej byłoby zmusić producentów do sprzedaży energii przez giełdę, gdzie potrzebne moce mogliby kupować także przedstawiciele przemysłu. Są już nawet projekty ustaw, dotyczących obowiązku sprzedaży prądu przez giełdę - jeden opracował poseł Antoni Mężydło, a drugi powstał w resorcie gospodarki. Oba te projekty mają zostać scalone.

- Zespół koordynacyjny, złożony z członków naszej podkomisji, ma zaprezentować wyniki swojej pracy na początku stycznia - mówi poseł Andrzej Czerwiński, szef sejmowej podkomisji energetyki.

Działania posłów, regulatora i rządu spowodowały, że energetyka nieco ograniczyła swoje żądania. Tyle że najwięksi w branży, PGE i Tauron, deklarują, że obniżka cen dla dużych firm będzie możliwa dopiero po tym, jak spadną koszty zakupu węgla. Górnicy, którzy ledwie kilka tygodni temu wynegocjowali podwyżki, nie chcą słyszeć o zmianie umów.

- Mamy podpisane umowy na dostawy węgla i na zakup energii na 2009 rok - mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.