W 2016 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzymał aż 175 powiadomień od przedsiębiorców o wprowadzonych przez nich na rynek produktach, które mogą stwarzać zagrożenie dla konsumentów – tak wynika z informacji uzyskanych od urzędu. To oznacza rekordowy wzrost aż o 30 proc. w porównaniu z 2015 r., kiedy to producenci i dystrybutorzy z własnej inicjatywy dokonali 134 zgłoszenia niebezpiecznych towarów.

Jak tłumaczyć ten nagły wzrost troski o to, by powiadomić konsumentów, że produkt może być dla nich groźny? – To skutek tego, że producenci (dystrybutorzy) mają większą świadomość konsekwencji braku takiego powiadomienia – nie ma wątpliwości UOKiK. A chodzi m.in. o kary: prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę administracyjną w wysokości do 100 tys. zł.

Efekt przyniosła także nowa polityka urzędu: większe nastawienie na tzw. działania miękkie. – Przedsiębiorcy częściej współpracują z UOKiK i podejmują dobrowolne działania, wypełniają nasze zalecenia i usuwają uchybienia – twierdzi urząd. Świadczy o tym mniejsza liczba produktów wpisanych na listę niebezpiecznych przez prezesa UOKiK. Spadła aż o 50 proc. – z 33 w 2015 r. do 16 w roku ubiegłym.