Ten piątek 13. był dla nas bardzo pozytywny, bardzo szczęśliwy – w taki sposób wicepremier Mateusz Morawiecki skomentował brak zmian oceny wiarygodności kredytowej Polski.
W piątek decyzje w sprawie ratingu miały podjąć agencje Fitch i Moody’s. Pierwsza nie zmieniła oceny Polski: pozostawiając ją na poziomie A- z perspektywą stabilną. Druga zrezygnowała z aktualizacji. U Moody’s długoterminowa ocena dla naszego zadłużenia zagranicznego pozostaje więc na poziomie A2 z perspektywą negatywną.
Morawiecki dobrych wiadomości w sprawie ratingu Polski spodziewał się już kilka godzin przed komunikatami agencji (zwykle informacje o ocenach wiarygodności kredytowej rządy dostają z wyprzedzeniem). W podobnym tonie już w czwartek wypowiadała się szefowa rządu Beata Szydło.
Dlaczego pozostawienie ratingu bez zmian to dla wicepremiera dobra wiadomość? – Wśród ekonomistów w kraju nie brak takich, którzy nie są rządowi przychylni. Równocześnie większość rządowa jest na tyle mocna, że krytyka płynąca z kraju nie ma większego znaczenia. Dlatego część ekonomistów, podobnie jak politycy opozycji, liczy na to, że znajdzie się ktoś na zewnątrz, kto pokaże rządowi czerwoną kartkę. To mogłaby być Komisja Europejska wstrzymująca dopłaty unijne. Albo właśnie agencje ratingowe obniżające ocenę wiarygodności kredytowej – mówi analityk z instytucji finansowej.
Reklama
Zmiany ratingu mają też wymiar ekonomiczny. Obniżka oceny wiarygodności kredytowej Polski dokonana rok temu przez Standard & Poor’s doprowadziła do utrzymującego się dłuższy czas wzrostu różnicy w rentowności obligacji naszego kraju i Niemiec. Efekt: z punktu widzenia budżetu emisja nowych obligacji była droższa (odpowiednio więcej muszą też płacić prywatne firmy).

Reklama
„Fitch wskazuje solidne fundamenty makroekonomiczne, w tym stabilny system bankowy oraz właściwą politykę pieniężną. Według agencji ostatnie propozycje dotyczące kredytów hipotecznych we frankach znacząco osłabiły ryzyko dla sektora bankowego. Koszty związane ze zwrotem spreadów walutowych dla kredytobiorców mimo, że są nadal relatywnie wysokie, nie powinny stanowić problemu dla banków” – napisało Ministerstwo Finansów w komunikacie podsumowującym decyzję Fitch.
Agencja dodała, że dług publiczny Polski nie odbiega od średniej dla krajów o podobnej ocenie. „Ale osłabiona przewidywalność polityki od zmian politycznych w 2015 r. jest czynnikiem ryzyka dla ścieżki zadłużenia” – napisano w komunikacie prasowym. Agencja wskazuje, że przewidywalność i klimat polityczny pogorszyły się, co jest czynnikiem ryzyka dla prognoz dotyczących zarówno wzrostu gospodarczego, jak i wyników budżetu. Fitch przewiduje, że w tym roku wzrost produktu krajowego brutto wyniesie 3 proc., a w przyszłym będzie to 3,2 proc. Deficyt finansów publicznych jest szacowany na 3 proc. PKB.
„Podniesienie oceny ratingowej Polski według agencji możliwe jest w przypadku utrzymania wysokiego tempa wzrostu PKB lub dalszego ograniczania zadłużenia zagranicznego wskutek poprawy bilansu obrotów bieżących i napływu kapitału. Z drugiej strony obniżenie ratingu jest możliwe w przypadku pogorszenia sytuacji finansów publicznych (wzrostu relacji długu publicznego do PKB w średnim horyzoncie lub wzrostu deficytu budżetowego powyżej 3 proc.) a także w przypadku pogorszenia sytuacji makroekonomicznej (pogorszenia klimatu inwestycyjnego, niestabilnej sytuacji makroekonomicznej lub spadku PKB)” – podsumował resort finansów.
Ocena wiarygodności zależy głównie od stanu finansów publicznych / Dziennik Gazeta Prawna
– Do końca tego roku nie spodziewam się żadnych zmian, jeśli chodzi o rating Polski – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. – Jest wprawdzie pewne ryzyko, że oceny mogłyby pójść w dół. Agencje będą jednak zakładały, że negatywne z punktu widzenia finansów państwa efekty obniżki wieku emerytalnego rząd zrównoważy działaniami po stronie dochodowej – dodaje ekspert. Jego zdaniem, jeśli wzrost gospodarczy przyśpieszy do powyżej 3 proc., inflacja ustabilizuje się w okolicach 2 proc. w skali roku, a złoty zacznie się umacniać, to nie ma ryzyka, że deficyt finansów publicznych będzie przekraczał 3 proc. PKB. W kolejnych latach nie powinna też rosnąć relacja długu publicznego do PKB.
W czwartek w DGP „zważyliśmy” aktualny dość dobry stan polskiej gospodarki. W efekcie postawiliśmy wnioski, które się potwierdziły: agencje ratingowe nie powinny dokonywać zmian w swoich ocenach.