Projekt ustawy o usługach płatniczych oddaje część rynku tych usług pod nadzór Komisji Nadzoru Finansowego. Kogo i w jakim zakresie KNF będzie nadzorować?

Ustawa określa to dwuwymiarowo – w zakresie przedmiotowym i podmiotowym. Generalnie nadzorem zostaną objęte usługi związane z przekazywaniem pieniędzy, a więc m.in. przekazy pieniężne, polecenia przelewu i polecenia zapłaty. Ustawa reguluje także nadzór nad płatnościami wykonywanymi kartami oraz rozliczaniem tych transakcji, czym odnosi się do usług agentów rozliczeniowych. Kolejnym obszarem jest przyjmowanie wpłat klientów na rachunki płatnicze prowadzone przez te firmy.

Od strony podmiotowej nadzorem objęte zostaną firmy, które świadczą usługi płatnicze. Są to m.in. banki, poczta, SKOK-i. Z kolei instytucje płatnicze oraz biura płatnicze będą mogły prowadzić działalność na rynku usług płatniczych po uzyskaniu zezwolenia KNF albo po wpisaniu do rejestru prowadzonego przez nadzór.

Czy będziecie państwo nadzorować w jakimś stopniu organizacje płatnicze w typie Visa czy MasterCard?

Jeżeli te organizacje wykonują czynności opisane w ustawie, to też zostaną objęte nadzorem w zakresie określonym w przepisach. W przypadku instytucji zagranicznych ciężar nadzoru spoczywa na instytucji nadzorującej w kraju, w którym taki podmiot ma swoją siedzibę, a w Polsce notyfikuje swoją działalność.

Mówił pan, że taka organizacja musi wykonywać konkretne czynności, opisane w ustawie. Czy fakt, że pobierają prowizje, które potem są w części oddawane przez Visę czy MasterCard bankom, nie wypełnia wymogów ustawowych na tyle, aby poddać je kontroli KNF?

Wszyscy uczestnicy, czyli przyjmujący wpłaty i rozliczający, podlegają nadzorowi.

Na jakie elementy tego rynku KNF chce zwrócić największą uwagę po objęciu go nadzorem – jego bezpieczeństwo czy relacje między bankami, agentami rozliczeniowymi i akceptantami?

Ustawa mówi jasno, że celem nadzoru jest zapewnienie bezpieczeństwa finansowego krajowych instytucji płatniczych. Działające na rynku instytucje nie mogą działać w sposób zagrażający ich sytuacji finansowej. Ponadto ważne jest, by ich działalność była zgodna z prawem. Trzecim elementem jest ochrona użytkowników, czyli tych, którzy zlecają tego typu usługi, oraz odbiorców, ale także pod kątem bezpieczeństwa działania instytucji i zgodności jej działalności z prawem.

Czy w ustawie KNF lub ktokolwiek inny dostał delegację do regulacji lub nadzoru nad wysokością opłat nakładanych przez organizacje płatnicze na akceptantów?

Nie. W warunkach wolnorynkowych opłaty powinny być kształtowane przez rynek. Ochroną zbiorowych interesów konsumentów i praktykami ograniczającymi konkurencję zajmuje się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ale nie tyle o poziom opłat chodzi, ile o zachowanie konkurencji i zapobieganie sytuacjom, w których, w wyniku uzgadniania ich wysokości, tracą klienci.

Ale z tego, co wiem, takie delegacje, które umożliwiają nadzorcom wpływanie na wysokość opłat pobieranych przez organizacje płatnicze, nie są czymś niezwykłym. Na takie rozwiązanie zdecydowano się w Australii, także amerykański Fed ma przygotować odpowiednie regulacje.

Polski ustawodawca przyjął inne rozwiązania. W Polsce działa już urząd, który ma pewne kompetencje w tej dziedzinie.

Ale według powszechnej opinii opłaty w Polsce są wysokie. Mówią o tym nawet sami bankowcy.

W projekcie ustawy o usługach płatniczych nie ma delegacji prawnej dla nadzoru finansowego w zakresie ustalania poziomu opłat. Warto dodać, że obecnie toczy się postępowanie w sprawie wysokości opłat pobieranych przy transakcjach kartami.

Ale obecnie mamy do czynienia z sytuacją, że znacznie taniej jest robić transakcję transgraniczną – czyli kupować w jednym kraju towary, płacąc za nie za pomocą karty pochodzącej z innego kraju Unii Europejskiej – niż dokonywać tej samej operacji w Polsce za pomocą polskich kart. Transakcje transgraniczne są tańsze niż krajowe wskutek interwencji Komisji Europejskiej.

Mechanizmem, który powinien zapewnić odpowiedni poziom cen, jest konkurencja na rynku. Zaburzenia w konkurencji powinny być zwalczane poprzez działania antymonopolowe, poprzez likwidację porozumień, ale nie poprzez administracyjne ustalanie cen. Tym zajmuje się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

A jak pan, jako przedstawiciel KNF, ocenia wysokość prowizji naliczanych w Polsce od transakcji przy użyciu kart? Są one na wysokim czy niskim poziomie? Ich wysokość jest racjonalna ekonomicznie?

Na razie jeszcze nie mamy danych, które pozwoliłyby nam stwierdzić, czy koszty, jakie te prowizje mają pokrywać, uzasadniają wysokość opłat. W dużej mierze zależy to od skali obrotu.

Dostrzegam jednak pewną niekonsekwencję w działaniach banków. Wysokie opłaty z pewnością nie służą upowszechnianiu obrotu bezgotówkowego, na którym zależy bankom.