Jeszcze niedawno Unia Europejska przejawiała sporą aktywność w sprawie polsko-rosyjskiej umowy gazowej. Zaprotestowała, gdy według niej zapisy kontraktu były w sprzeczności z europejskimi przepisami. I w, delikatnie mówiąc, nerwowej atmosferze postawiła na swoim. Kontrakt po kolejnych rundach negocjacji zmieniono.
Teraz bardzo dużo przesłanek wskazuje na to, że historia powinna się powtórzyć, ale w kontekście nie gazu dla Polski, lecz funkcjonowania Nord Streamu. Tymczasem niewiele się dzieje, chociaż w świetle zapisów trzeciego pakietu energetycznego operatorem Nord Streamu w zasadzie powinna stać się niezależna firma, tak jak u nas Gaz System w przypadku gazociągu jamalskiego.
Oczywiście chciałoby się wierzyć, że zdecydowana interwencja UE w sprawie naszej umowy gazowej i brak takiej interwencji w przypadku Gazociągu Północnego to przypadek. I że potężna niemiecka firma odgrywająca razem z Rosjanami główną rolę w konsorcjum Nord Stream jest przez Brukselę traktowana w taki sam sposób jak nasze dużo mniejsze PGNiG. Warto, żeby tę wiarę potwierdziły konkretne posunięcia i jasna deklaracja: tak, Nord Stream powinien być objęty przez pakiet energetyczny. Lub: nie, Gazociąg Północny nie powinien być pod rygorem pakietu – i tutaj przekonywająca argumentacja. Tymczasem Unii brak jasnego stanowiska, wije się i kluczy, jakby zastanawiała się nad swoimi standardami. Czyżby podwójnymi?
1: Samson III z IP: 77.65.58.* (2011-04-20 11:02)
Nie wiem czy autor wczytywał się w ówczesne artykuły w GP na ten temat.W jednym z nich napisano, że Nordstream, ma być gazociągiem odciążającym gazociąg jamalski.Bo argumentem Rosjan, w sprawie braku możliwości przesyłu do Polski większej ilości gazu, po np. mniejszej cenie, była podobno jego niewystarczająca wydajność i obciążenie go dostawami na zachód Europy. No to teraz ten problem znika, mamy jakby lepszą pozycję negocjacyjną, w stosunku do gazociągu jamalskiego. I teraz chodzi o to by nie zepsuły tego, powiedzmy dwie niezależne firmy, zarządzające dwoma rurami.I jest pytanie, czy nie lepiej byłoby gdyby jedna z nich była niezależna ( gazociąg jamalski), a druga byłaby firmą bezpośrednio połączoną z energetyką Rosji i Niemiec.Problem jest o wiele bardziej skomplikowany niż pisze autor artykułu.Radziłbym zastosować dwa sposoby zarządzania rurami, bo a nuż jeden z nich będzie nieskuteczny, w sensie negocjacyjnym ???

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.




