Instytucje finansowe podejmują takie działania we własnym interesie. Jeśli chcą oferować ubezpieczenia i zarabiać na tym, muszą przekonać klientów, że rzeczywiście dają im rzetelną ochronę. Trzeba mieć nadzieję, że nie skończy się na powieszeniu w biurach obsługi klienta informacji o tym, że bank jest sygnatariuszem rekomendacji. Tym bardziej że jej wymogi nie przekraczają tych, których spodziewalibyśmy się po rzetelnych sprzedawcach. Kluczem jest niedopuszczanie do sytuacji, w której renciści z I grupą inwalidzką zawierają umowy ubezpieczenia, wpisując w kwestionariuszu medycznym, że są zupełnie zdrowi. Czy nie powinno to wzbudzić podejrzeń pracownika banku? Czy nie należy uświadomić klientowi, że takie kłamstwo może skutkować odmową wypłaty odszkodowania?

Jak rekomendacja zadziałała w praktyce, zobaczymy po statystykach skarg do rzecznika ubezpieczonych.