statystyki

Chroniąc dostawców, UOKiK będzie musiał być ostrożny

autor: Piotr Schramm, Maciej Trąbski06.12.2016, 07:44; Aktualizacja: 06.12.2016, 07:48
Brak precyzji w formułowaniu definicji pozostawia prezesowi UOKiK znaczne pole interpretacji

Brak precyzji w formułowaniu definicji pozostawia prezesowi UOKiK znaczne pole interpretacjiźródło: ShutterStock

Sejm 30 listopada uchwalił ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi. Choć cel regulacji jest słuszny, budzi ona liczne kontrowersje.

Komentarz decydujemy się rozpocząć od myśli, która naszym zdaniem nie dość wybrzmiała w debacie nad projektem: ustawa dotyka serca obrotu cywilnoprawnego – umów w obrocie profesjonalnym. Nie działa tu forma pisemna ad probationem, nie ma systemowej ochrony słabszej strony. Są za to podwyższony rygor staranności i liberalna wykładnia oświadczeń woli. Biznes słusznie broni tych wartości i nie od dziś postuluje, aby ich ograniczenia były jak najbardziej precyzyjne.

Postulat ten słychać szczególnie wyraźnie w obszarze prawa konkurencji i ochrony konsumentów. Ze względu na ogromne ryzyko biznesowe, prezes UOKiK systematycznie proszony jest o wydanie wytycznych wskazujących, kiedy i jakie działania należy uznawać za naruszające zbiorowe interesy konsumentów, nieuczciwą praktykę rynkową, niedozwolone porozumienie czy nadużywanie pozycji dominującej.

Nieuczciwa przewaga – czyli jaka?

Do pojęć tych dołączy niebawem „nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej”. Niestety, także w tym przypadku uwagę zwraca ogólność kluczowych definicji. Przewaga kontraktowa to sytuacja, w której dla słabszej strony stosunku („znaczne dysproporcje w potencjale ekonomicznym”) nie istnieją („wystarczające i faktyczne”) możliwości zawarcia umowy z innym podmiotem. Ustawodawca nie tłumaczy, jakie dysproporcje w potencjale ekonomicznym będą znaczne ani kiedy w realiach gospodarki wolnorynkowej brak jest wystarczających i faktycznych możliwości kontraktowania z konkurentem.

Co więcej, wykorzystanie tej trudno uchwytnej przewagi kontraktowej ustawodawca uznaje za nieuczciwe, jeżeli jest „sprzeczne z dobrymi obyczajami” oraz „zagraża lub narusza interes drugiej strony”. Przepis zawiera co prawda przykłady niepożądanych praktyk, jednak definicja pozostaje niezwykle pojemna.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane