Zapis rozmowy zamieszczono wczoraj wieczorem na stronie internetowej dziennika.

W opinii polskiego ministra sytuacja w Polsce różni się na korzyść od sytuacji w USA i krajach zachodniej Europy.

"Nie zaprzeczam, że wziąwszy pod uwagę to, co dzieje się w Europie Zachodniej, spodziewamy się efektów (kryzysu) na nieco większą skalę (...), ale nic takiego nie wystąpiło dotąd" - oświadczył minister. Według niego efekty w ograniczonym zakresie były widoczne w przemyśle samochodowym.

Rostowski zapewnił zarówno polskich, jak i zagranicznych inwestorów, że "zdrowie polskich finansów publicznych zostanie zachowane i że mogą oni ufać Polsce, w szczególności polskiemu rządowi jako kredytobiorcy".

Zapytany o działania rządu w celu załagodzenia kryzysu, powtórzył, że nie będzie zmiany w deficycie budżetowym, a działania podejmowane przez wiele lat - m.in. zmniejszanie deficytu - ocenił jako właściwe. Wśród kroków na 2009 rok wymienił "bardzo wiele przepisów deregulujących prowadzenie biznesów oraz zmniejszenie uciążliwości systemu finansowego".

"Przed wejście do strefy euro należy rozwiązać kwestie konstytucyjne"

Odnosząc się do planów przyjęcia euro, ocenił, że sytuacja do połowy 2009 roku uspokoi się, dlatego wejście do ERM2 powinno nastąpić w niezmienionym terminie, a wejście do strefy euro w 2012 roku. Zastrzegł, że wcześniej należy rozwiązać kwestie konstytucyjne. "Nie chciałbym przystąpienia do ERM2 w bardzo niestabilnej sytuacji" - zaznaczył.

ERM2 to mechanizm stabilizacji kursu walutowego, gdy przez dwa lata dana waluta jest już związana z euro, a jej kurs może się wahać w stosunku do euro tylko o plus/minus 15 proc.

Rostowski wyraził też poważne zaniepokojenie możliwością wzrostu ceny za tonę emisji CO2 ponad pułap przewidziany przez Komisję Europejską.

KE szacuje, że średnia cena za tonę emisji C02 ma wzrosnąć do ok. 30-39 euro w 2020 roku.

W opinii przedstawicieli Polski istnieje ryzyko, że bezpośrednie i pośrednie koszty pakietu klimatycznego przewidywane przez KE są "niedoszacowane". Te obawy potwierdził m.in. raport francuskiego banku Societe Generale, który mówi o wzroście do 80 euro za tonę.