statystyki

W internecie kwitnie handel e-papierosami. Sprzedawcy nie boją się nawet wysokich kar

autor: Patrycja Otto15.11.2016, 07:51; Aktualizacja: 15.11.2016, 08:49
E-papieros

Amatorzy e-dymka nadal mogą zamówić go via internet z kurierską dostawą do domuźródło: ShutterStock

Handel e-papierosami przez internet kwitnie, choć miał zniknąć z sieci. Sprzedawców nie odstraszają nawet wysokie kary.

Reklama


Dyrektywa tytoniowa obowiązująca w Polsce od 8 września zabrania sprzedaży konsumentom e-papierosów i akcesoriów do nich na odległość. Grozi za to kara grzywny do 200 tys. zł, ograniczenia wolności albo obie kary łącznie. W praktyce przepis jest martwy. Zakup elektronicznych papierosów oraz tzw. liquidów jest wciąż możliwy online.

Niektórzy sprzedawcy są zdania, że nowe wytyczne dyrektywy ich nie obowiązują, bo zmienili zasady działania i zarejestrowali spółkę w jednym z rajów podatkowych. Przykład? Polski e-sklep, oficjalnie zarejestrowany w Hongkongu, przyjmujący płatności na konto czeskiej firmy, które jest uruchomione w polskim banku. Przesyłki idą jednak z magazynu na terenie Polski.

Zgodnie z obowiązującą dyrektywą zakaz sprzedaży na odległość dotyczy wszystkich sklepów dostarczających przesyłki na terenie naszego kraju bez względu na to, gdzie są zarejestrowane posiadające je spółki. Taką interpretację potwierdza Ministerstwo Zdrowia.

– Sprzedaż jest zakazana niezależnie od tego, czy jest realizowana przez podmioty krajowe czy zagraniczne – informuje w piśmie skierowanym do branżowego stowarzyszenia eSmoking Association. To samo mówią prawnicy.

– Według kodeksu karnego w przypadku umów zawieranych na odległość miejscem popełnienia przestępstwa będzie zarówno miejsce, w którym sprawca wysyłał zamówiony towar, jak i miejsce, w którym konsument zamówiony towar odebrał – tłumaczy adwokat Zuzanna Malina.

Część e-sklepów stara się obchodzić prawo dość bezczelnie: by utrudnić organom ścigania zidentyfikowanie tego, czym faktycznie się zajmują, zmieniają nazwy oferowanych produktów. I tak e-papieros staje się np. waporyzatorem, jego elementy można kupić pod nazwą: tester drutu oporowego, latarka modułowa czy miernik oporności.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (9)

  • Realista(2016-11-16 08:54) Zgłoś naruszenie 191

    Drogi autorze, może zanim zaczniesz pisać artykuł powinieneś może rozeznać się w temacie, piszesz iż e-papieros "przybiera" nazwę na waporyzator - otóż nie to jest tak naprawdę prawidłowa nazwa tegoż urządzenia, które potocznie zwane jest e-papierosem!! Druga sprawa, to że nadal kwitnie handel, to dlatego że cała ta ustawa to jeden wielki bubel, jak wszystko co jest lobbowane.Szkoda, że nie napiszecie, że cała dyrektywa była robiona na podstawie lewych badań, pseudo-naukowców np. z Hong-kongu, a już badań z Państwowej Inspekcji Sanitarnej czy też Royal College of Physicians nikt nie brał pod uwagę, bo były "nie na rękę". Dlaczego nie napiszecie o tym, że nagle jedna z wielkich firm tytoniowych, która zainwestowała w e-p, się mocno wzbogaciła, bo miała, o dziwo, przygotowane produkty (wielkości, rodzaje itp) jeszcze zanim wszedł projekt dyrektywy ? Przypadek ? Przy czym ta sama firma, mając stoiska w praktycznie wszystkich centrach handlowych w Polsce, handluje produktami, łamiąc wszystkie możliwe zakazy - reklamuje, ma promocje etc.. i nikt im nie przeszkadza - bo któż, kto choć trochę się tematem interesuje nie widział reklamy "słynnego" VYPE.

    Odpowiedz
  • Arek(2016-11-16 20:09) Zgłoś naruszenie 132

    Unijna dyrektywa nie nakazywała zakazu sprzedaży online to jest wymysł naszych władz.. W innych krajach takiego przepisu nie ma, ja sam mieszkam w Irlandii i tutaj mogę kupowac przez internet legalnie a ustawa też weszła w życie. Po drugie była poprawka w ustawie pozwalająca na sprzedaż internetową ale na komisji uzgodnieniowej zakwestionował to przedstawiciel esmokingWorld że nie da się weryfikowac itd. Poprawka została usunięta. Oczywiście nikogo nie zaiteresował fakt że w tamtym roku esmokingWorld został kupiony przez British American Tabaco i im ta poprawka przeszkadzała bo oni mają największą sieć sklepów stacjonarnych w Polsce. Niestety też najdroższą u konkurencji nawet w sklepach stacjonarnych można kupić prawie o połowę taniej niż unich. Dzięki naszym władzom esmokingworld stał sie prawie monopolistą i teraz wysyła pisma do sklepów i grożą im karami, oni chcą zniszczyć wszystkich żeby przejąć całkiem rynek. Ale to już nikogo nie iteresuje jaki monopol dali firmie esmokingworld czytaj British American Tabaco.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • k73(2016-11-16 21:28) Zgłoś naruszenie 80

    Rzetelność dziennikarska nakazywałaby jakieś własne zdanie, czy choćby przedstawienie jakiejś niezależnej opinii, a nie cytowanie wyłącznie pana z eSmoking World i ich prawników z eSmoking Association. Przecież to widać na odległośc, że napisane to było z podanego gotowca: "bezczelnie", "wyjęte spod polskiego prawa" - takich zwrotów używa ktoś zaangażowany i emocjonalnie nastawiony do tematu, a w artykule niby nie są to cytaty czyjejś wypowiedzi. Nie takich - jednostronnych i do tego płatnych - artykułów oczekuje czytelnik Gazety Prawnej...

    Odpowiedz
  • Mirek Kornaszewski(2016-11-19 08:22) Zgłoś naruszenie 40

    Oto logika koncernów i urzędników. Zgodnie z interpretacją MZ e-papierosa można używać w miejscach publicznych z płynem bez nikotyny, bo wtedy przestaje być e-papierosem (powołują się na definicję e-papierosa). Jednocześnie sprzedaż e-papierosów na odległość jest zakazana, bezczelna i wyjęta spod prawa (jak na dzikim zachodzie, choć wcale nie zawierają nikotyny. Czajnik elektryczny "może" służyć do atomizacji nikotyny. Nóż "może" służyć do mordowania ludzi a portal internetowy "może" służyć do reklamowania korporacji, dla której prawo oznacza kruczki prawne, umożliwiające jej nie stosowanie tego prawa. Tylko maluczcy nie "mogą" robić tego, co politycy, korporacje. Pan minister nie będzie promował niczego, co jest szkodliwe, nawet jeśli jest 95% mniej szkodliwe od palenia tytoniu. Bankom udaje się weryfikować klientów na odległość, urządom skarbowym też. Podpis elektroniczny jest prawnie zrównany z fizycznym, ale dla MZ i BAT to nie oznacza możliwości weryfikacji wieku. Hm...

    Odpowiedz
  • Marian Spychała (2016-11-16 10:37) Zgłoś naruszenie 40

    Rozumiem, że idąc tokiem rozumowania autora tekstu w Polsce nie może być widoczny żaden sklep internetowy jak np Fasttech, czy Gearbest (jedne z najwiekszych na swiecie co mają e-papierosy w ofercie) bo dostaną karę 200tyś i pozbawienia wolności ? Śmiech na sali. Takie ogromne sklepy (w/w) mają gdzieś lobbowane przepisy i będą miały w ofercie co chcą i będą sprzedwać komu chcą. Zamknąć ebay i inne portale aukcyjne. Zero sprawiedliwosci !

    Odpowiedz
  • Archon(2017-01-27 18:30) Zgłoś naruszenie 30

    Witam wszystkich "niewolników", powiem wam jedno, czas się chyba wynosić z tej polandii, lepiej nie będzie.

    Odpowiedz
  • Daniel (2016-11-16 08:13) Zgłoś naruszenie 10

    Ja też wcześniej zamawiałem one w internecie, bo wychodziło sporo taniej i to było duże udogodnienie. A tak muszę latać na drugi koniec miasta, no ale jak przepisy to przepisy...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama