statystyki

Rząd wyciągnie 10 mld z państwowych firm? Dywidendę ma zastąpić CIT

autor: Tomasz Jóźwik08.09.2016, 07:56; Aktualizacja: 08.09.2016, 10:09
pieniądze

Gdyby rozszerzyć pomysł na inne kontrolowane przez państwo giełdowe spółki, takie jak PKO BP czy KGHM, kwota mogłaby urosnąć do 10 mld złźródło: ShutterStock

Wystarczy, że podwyższy wartość nominalną akcji kilku spółek Skarbu Państwa tak, jak zrobił to w przypadku PGE. Budżet zyska, stracą akcjonariusze. Minister energii Krzysztof Tchórzewski już nawet nie próbuje ukrywać, jakie ma plany.

Reklama


Poniedziałkową uchwałę walnego zgromadzenia Polskiej Grupy Energetycznej, podnoszącą wartość nominalną papierów spółki z 10 do 10,25 zł, nazwał wprost pilotażem. Operacja zostanie sfinansowana poprzez przeniesienie 467 mln zł z zapasowego kapitału spółki na zakładowy. Od całej operacji fiskus otrzyma 19-proc. podatek, czyli ok. 100 mln zł.

Kapitał zapasowy firm stanowią przede wszystkim niewypłacone zyski z lat poprzednich. Naturalnym sposobem ich dystrybucji jest wypłata dywidendy. Ale wtedy pieniądze otrzymują wszyscy akcjonariusze, proporcjonalnie do posiadanych udziałów. Natomiast CIT trafia tylko do jednego z nich – Skarbu Państwa. Stąd pomysł, aby operacji przeprowadzonej w PGE teraz dokonać w innych spółkach skarbu. Na początek tych kontrolowanych przez Ministerstwo Energii.

Resortowi kierowanemu przez Krzysztofa Tchórzewskiego podlegają (oprócz PGE): Enea, Energa, Tauron, PKN Orlen, Lotos oraz gazowy monopolista PGNiG. Tylko z tych firm Skarb Państwa mógłby uzyskać dodatkowe 4 mld zł pod postacią CIT.

Gdyby rozszerzyć pomysł na inne kontrolowane przez państwo giełdowe spółki, takie jak PKO BP czy KGHM, kwota mogłaby urosnąć do 10 mld zł. To niebagatelna suma – pozwoliłaby pokryć prawie połowę przyszłorocznych kosztów związanych z programem „Rodzina 500 plus”. Perspektywa jest więc bardzo kusząca. I kontrowersyjna zarazem.

– Z punktu widzenia rynku kapitałowego i postrzegania naszej gospodarki za granicą to bardzo zły pomysł. Z jednej strony mówimy, że chcemy przyciągać inwestorów, z drugiej pokazujemy, jak nie respektujemy zasad obowiązujących na cywilizowanych rynkach – uważa Sebastian Buczek, prezes i główny udziałowiec Quercus TFI.

Na poniedziałkowym zgromadzeniu akcjonariuszy PGE reprezentowanych było kilkuset zagranicznych inwestorów i kilkanaście krajowych instytucji finansowych. Żaden z nich nie poparł pomysłu Ministerstwa Energii, a pięciu zgłosiło do protokołu sprzeciw wobec stosownych uchwał. To otwiera im drogę do próby ich uchylenia na drodze sądowej. I zapewne tak samo będzie, jeśli państwowy właściciel zechce identyczną metodą wyciągać gotówkę z innych spółek.

– Myślę, że porządkowanie kapitałów będzie postępować. W niektórych spółkach to będzie oznaczać nawet podwojenie wartości nominalnej akcji – zapowiedział szef resortu energii Krzysztof Tchórzewski.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama