statystyki

Ceny spadają. Są takie, jak cztery lata temu

autor: Łukasz Wilkowicz12.07.2016, 07:41; Aktualizacja: 14.07.2016, 11:57
konto-czas-pieniądze

W przyszłym roku inflacja wyniesie średnio nieco ponad 1 proc.źródło: ShutterStock

Od dwóch lat żyjemy z deflacją. Ekonomiści spodziewają się, że pożegnamy się z nią pod koniec tego roku. O końcu spadków cen mówią jednak już od dłuższego czasu i ciągle go nie ma.

Reklama


Główny Urząd Statystyczny potwierdził wczoraj wstępne dane sprzed niespełna dwóch tygodni – w czerwcu ceny w Polsce były o 0,8 proc. niższe niż rok wcześniej. Oznacza to, że z deflacją żyjemy już pełne dwa lata. W tym czasie ogólny wskaźnik obniżył się o 1,7 proc., ale niektóre części tzw. koszyka inflacyjnego potaniały znacznie mocniej. W przypadku odzieży i obuwia obniżki sięgnęły średnio 8,4 proc., a w przypadku kategorii „transport”, na którą największy wpływ mają ceny paliw, spadek wyniósł 12,9 proc. Po wielomiesięcznych obniżkach średni poziom cen mamy taki jak w sierpniu 2012 r., czyli prawie cztery lata temu. „Odzież i obuwie” to część koszyka inflacyjnego, która tanieje już od kilkunastu lat, średnio ceny są tu niemal o połowę niższe niż na początku 2000 r. „Transport” jest z kolei najtańszy od jesieni 2009 r.

Zdaniem analityków chociaż ceny są niskie, to nie należy oczekiwać, że deflacja w zauważalny sposób wpłynie na zachowania konsumentów. – Gospodarstwa domowe nie do końca dostrzegają deflację. Wprawdzie w ankietach oczekiwania inflacyjne są niskie, ale równocześnie dominuje u nas myślenie, że ceny idą w górę. Nie spodziewałbym się więc tego, że te dwa lata deflacji mogły w jakiś znaczący sposób zmienić zachowania konsumentów w naszym kraju. Inaczej wygląda to w przypadku firm. Wiele przedsiębiorstw faktycznie odczuwa spadki cen. Jedne są z tego zadowolone – cieszą się, że kupują taniej surowce. Inne narzekają, że maleją ich marże i zyski – komentuje Marcin Luziński, ekonomista Banku Zachodniego WBK.

Zdaniem analityków deflacja utrzyma się jeszcze przez kilka miesięcy. – Powinniśmy z niej wyjść w IV kw. Wtedy będziemy mieć wyraźny wzrost wskaźnika inflacji, ale niedługo potem nastąpi stabilizacja i przez większą część przyszłego roku inflacja będzie utrzymywać się poniżej dolnej granicy odchyleń od celu Rady Polityki Pieniężnej – przewiduje Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. Cel RPP to 2,5 proc. z tolerancją wahań w granicach 1 pkt proc. poniżej i powyżej tego poziomu (inflację poniżej celu mamy od grudnia 2012 r.).


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama