statystyki

Woś o książce Czarnego: Polska ekonomia upadła

24.06.2016, 07:27; Aktualizacja: 24.06.2016, 09:15
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Od dawna ostrzyłem sobie zęby na tę książkę. Z kilku rozproszonych artykułów i wystąpień Bogusława Czarnego z SGH wiedziałem, że autor „Szkiców o ekonomii w Polsce w latach 1949–1989 (ekonomia w państwie totalitarnym)” widzi samego siebie jako odpowiednik „ekonomisty niepokornego”. Ale nie w znaczeniu polemiki z obowiązującym wolnorynkowym dogmatem. Czarny postawił sobie za cel przełamanie panującej w środowisku „zmowy milczenia” i pokazanie, że (prawie) cała polska ekonomia z lat 1949–1989 do niczego się nie nadaje. A nie nadaje się dlatego, że była pseudonauką.

Reklama


U jej podstaw leży gwałt dokonany na porządnej przedwojennej ekonomii przez polskich komunistów. Działo się to głównie w latach 1949–1956, gdy usunięto z uczelni starszą i niepewną ideowo kadrę profesorską, a zastąpiono ją młodymi i gorliwymi aktywistami PPR i PZPR. Najczęściej z doświadczeniem w aparacie partyjnym, a nawet bezpiece (choćby w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego). Z tego pokolenia wyrosło później wielu znanych ekonomistów (Włodzimierz Brus czy Kazimierz Łaski), lecz również dygnitarzy (Andrzej Werblan czy Mieczysław Jagielski).

Czarny przeciwstawia się jednak kiełkującemu tu i ówdzie przekonaniu, że wszystko, co złe można zamknąć w okresie stalinowskim. Że później polscy ekonomiści, otrząsnąwszy się z młodzieńczego zelotyzmu, podjęli heroiczny bój reformowania PRL-owskiej gospodarki w kontrze do ograniczonych polityków. Według Czarnego z zatrutego owocu dogmatycznego marksizmu nie mogły wykiełkować zdrowe owoce. Zwłaszcza że również po 1956 r. nie było w Polsce zdrowej i pluralistycznej debaty ekonomicznej. Co skutkowało upadkiem nauczania i degrengoladą całej polskiej ekonomii. Mało tego. W wyniku wewnątrzpartyjnych czystek w 1968 r. w atmosferze antysemickiej nagonki od nauczania odsunięci zostali ci, którzy 20 lat temu sami usuwali z uczelni niemarksistowskich profesorów. To wówczas Polskę opuścić musieli m.in. wspomniani już Brus oraz Łaski. A więc akurat ci – przyznaje to nawet niechętny im Czarny – którzy okazali się najzdolniejszymi ekonomistami z całego swojego pokolenia. Obaj zresztą dowiedli swoich kwalifikacji, robiąc po marcu kariery na porządnych zachodnich uniwersytetach (Brus w Oksfordzie, a Łaski w Wiedniu).


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama