statystyki

Strefa euro: Rozwód albo druga szansa

autor: Ludwik Kotecki14.06.2016, 07:44; Aktualizacja: 14.06.2016, 08:20

W Polsce sprawą mało obecną w dyskusjach ekonomicznych jest powodzenie gospodarcze w strefie euro. Choć ogłoszono tam koniec kryzysu, to nie odzyskała ona sił i nie jest wolna od wyzwań związanych z jej funkcjonowaniem i strukturą. To powoduje, że kwestia przyszłości tego zawartego w  199 9 r . małżeństwa 11 krajów, motywowanego przede wszystkim politycznie z nadziejami na korzyści gospodarcze, do którego w kolejnych latach dołączyło osiem państw, pozostaje niejasna. Jak to bywa w takich sytuacjach, możliwy jest rozwód (pokojowy albo burzliwy) albo druga szansa. Zdania, co jest lepsze, są podzielone.

Reklama


Stefan Kawalec i Ernest Pytlarczyk, dwaj czołowi polscy makroekonomiści, proponują i wierzą w kontrolowany, spokojny rozwód. Wydana właśnie książka „Paradoks euro. Jak wyjść z pułapki wspólnej waluty” ich autorstwa to nic innego jak pozew o rozwód „za porozumieniem stron”. Składa się on z  dwóch części: z petitum i szerokiego uzasadnienia.

W petitum, stwierdzając, że strefa euro w obecnej formie stała się poważnym zagrożeniem dla projektu integracji europejskiej, a ta jest wartością, której należy bronić, autorzy wnioskują o kontrolowaną, stopniową rezygnację ze wspólnej waluty i ustanowienie nowego systemu koordynacji walutowej. Podział strefy powinien się rozpocząć od uzgodnionego wyjścia najbardziej konkurencyjnych krajów. W drugim kroku strefę euro mogłaby opuścić grupa złożona z krajów o  średnim poziomie konkurencyjności. Silnie zdeprecjonowane wyjściem bardziej konkurencyjnych gospodarek euro pozostałoby w tym scenariuszu (przez jakiś czas) wspólną walutą najmniej konkurencyjnych krajów. W ostatnim kroku pozostałość strefy euro zostałaby rozwiązana i kraje wróciłyby do walut narodowych.

W uzasadnieniu tego swoistego wniosku rozwodowego autorzy dostarczają szerokiej argumentacji, dlaczego doszło do rozkładu pożycia małżeńskiego. Przyznają, że to małżeństwo było ze względu na dużą niezależność i niezgodność charakterystyk stron pomyłką, krokiem za daleko w integracji europejskiej, pułapką. Gdyby przed kilkunastu laty Europejczycy mieli świadomość znanych dziś zagrożeń wynikających ze wspólnej waluty, nie zdecydowaliby się na ten eksperyment. Bo z pewnością decyzja o utworzeniu strefy euro była nie do końca przemyślana. Zwracano uwagę bardziej na korzyści niż na koszty i zagrożenia. I konsekwencje wprowadzenia wspólnej waluty okazały się odwrotne od oczekiwań. Autorzy „Paradoksu euro...” pokazują, w jakiej pułapce znalazły się słabsze gospodarczo kraje strefy euro. W wielkim skrócie pułapka strefy euro polega na tym, że dla kraju, który ma problemy z konkurencyjnością i potrzebuje własnej waluty (której braku nie da się skutecznie zrekompensować), aby łatwiej wyjść z kryzysu, niebezpieczny jest sam proces opuszczania strefy euro.


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama