Nasz WIG20 urósł o 1,8 proc. Spadki zanotowały jedynie giełdy w Grecji (o 0,4 proc.) i na Ukrainie (o 3,8 proc.). Dwu-, trzyprocentowymi zwyżkami zamknęły tydzień giełdy amerykańskie. Rynkom akcji sprzyjały zwyżki cen ropy, które oznaczają większe zyski producentów i przetwórców tego surowca. Znaczenie dla giełd mają spekulacje dotyczące podwyżek stóp procentowych w USA. Z jednej strony podwyżki są zwykle dla akcji czynnikiem negatywnym, z drugiej – gdyby Federalny Komitet Otwartego Rynku zaostrzył politykę pieniężną, byłby to sygnał, że gospodarka znajduje się w dobrym stanie.

Cena ropy Brent

Cena ropy Brent

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Baryłka ropy po 50 dol. W minionym tygodniu ropa kosztowała najwięcej od października ub.r. Powód? Stopniowy spadek produkcji surowca, związany m.in. z wcześniejszymi obniżkami notowań, które sprawiają np., że duża część wydobycia ze złóż łupkowych w Stanach Zjednoczonych stała się nieopłacalna. O większym od oczekiwań spadku dostaw w USA informowała w ubiegłym tygodniu rządowa agencja EIA. Do tego dochodzą przerwy w dostawach ze złóż konwencjonalnych. Produkcja ropy w Nigerii po atakach na rurociągi jest najniższa od wielu lat. Pożary wymusiły z kolei ograniczenie produkcji w Kanadzie. Na koniec tygodnia ceny lekko spadły, europejska ropa Brent i amerykańska WTI kosztowały ok. 49,5–49,6 dol. za baryłkę.

Złoty nieco mocniejszy. W piątek za euro płacono nieco ponad 4,38 zł. Na początku tygodnia nasza waluta traciła na wartości, a kurs przekroczył nawet 4,45 zł, później jednak nastąpiło umocnienie. Na notowania złotego wpływ mają głównie nastroje na rynkach globalnych: spadek wartości był związany m.in. z obawami dotyczącymi wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej czy możliwości podwyżek stóp procentowych w Ameryce. Negatywnym czynnikiem było ryzyko polityczne: konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego, w który zaangażowała się również Komisja Europejska. Z kolei w piątek wzmocnieniu naszej waluty sprzyjało sprawozdanie z majowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, z którego wynikało, że ryzyko obniżek stóp procentowych, które zmniejszyłyby dochodowość aktywów denominowanych w złotych, jest niewielkie.

Ministerstwo Finansów sprzedało na środowym przetargu obligacje pięcioletnie o wartości niemal 3 mld zł i papiery z terminem wykupu w 2023 r. za 1,1 mld zł (w przetargu uzupełniającym znalazło nabywców na papiery pięcioletnie za 700 mln zł i siedmioletnie za 15 mln zł). Rentowność pięciolatek wyniosła 2,45 proc. wobec 2,32 proc. na poprzedniej aukcji w kwietniu (wtedy inwestorzy kupili takie papiery o wartości 6,4 mld zł). Na rynku wtórnym rentowność obligacji dziesięcioletnich utrzymywała się w minionym tygodniu powyżej 3 proc. W piątek wynosiła 3,05 proc.