statystyki

Nierówności społeczne? To nie jest żaden problem, ważna jest sprawiedliwość

autor: Sebastian Stodolak29.05.2016, 10:00
Próby zasypywania nierówności prowadzą do pogorszenia, a nie do polepszenia sytuacji. Najlepsze, co możemy zrobić, to dać ludziom więcej wolności. Czy widział pan, żeby Amerykanie pod osłoną nocy na łodziach próbowali się dostać na socjalistyczną Kubę? Nie zanotowano takiego przypadku

Próby zasypywania nierówności prowadzą do pogorszenia, a nie do polepszenia sytuacji. Najlepsze, co możemy zrobić, to dać ludziom więcej wolności. Czy widział pan, żeby Amerykanie pod osłoną nocy na łodziach próbowali się dostać na socjalistyczną Kubę? Nie zanotowano takiego przypadkuźródło: ShutterStock

Światowe rządy dzierżą władzę nad jednostką i mają możliwość wpływania na to, kto i jak się bogaci. Jeśli ktoś zyskuje majątek dzięki układom z rządem, to takie działanie powinniśmy zwalczać. To nie jego majątek stanowi problem, tylko niesprawiedliwy mechanizm, który pozwolił mu się wzbogacić

Reklama


Po kryzysie wzrosły nastroje wrogie wolnemu rynkowi. Może warto się zastanowić, czy nie wynika to faktu, że ludzie nareszcie zidentyfikowali największą zawodność wolnego rynku: produkuje on coraz większe nierówności majątkowe. Tyle że pan się z tym nie zgodzi.

Z tym, że bogaci bogacą się kosztem biednych?

Tak się sądzi.

Cóż, faktycznie część problemów, które oprotestowuje się np. w ramach Occupy Wall Street, jest realna.

Ale wśród nich nie ma nierówności?

Problemem nie są nierówności, ale niesprawiedliwość. Prawdziwie wolny rynek nie istnieje, nie istnieje nawet coś bliskiego temu ideałowi. Światowe rządy dzierżą olbrzymią władzę nad jednostką i mają możliwość wpływania na to, kto i jak się bogaci. Jeśli więc ktoś zyskuje majątek dzięki układom z rządem, to takie działanie powinniśmy zwalczać. To nie jego majątek stanowi problem, tylko niesprawiedliwy mechanizm, który pozwolił mu się wzbogacić.

Ale z tym, że nierówności istniałyby także na prawdziwym wolnym rynku, zgadza się pan?

Tak, ale ludzie bogaciliby się łatwiej i nierówności nie miałyby żadnego znaczenia.

OK. Już wiem: wprowadźmy całkowicie wolny rynek i poczekajmy 50 lat na efekty. A że w tym czasie z głodu umrze milion dzieci? Trudno.

Chwileczkę. Akurat w zwalczaniu światowego głodu największe sukcesy mają nie alterglobalistyczni działacze czy politycy, lecz wolny rynek. W ciągu ostatnich 30 lat globalny poziom biedy obniżył się z 30 proc. do 14 proc. Powód? Indie i Chiny wprowadziły wolny rynek i miliony biednych poprawiły swój byt.

To wciąż nie jest argument za tym, żeby nie próbować zasypywać nierówności i podziałów majątkowych.

Ależ proszę zasypywać!

Ja?

No, przecież każdy może prywatnie działać na rzecz zmiany poziomu nierówności.

Ja mówię o rozwiązaniach systemowych. O redystrybucji. Prowadzonej chociażby po to, żeby zrekompensować pokrzywdzonym niesprawiedliwości zaznane od, jak pan przekonuje, rządu.

Co to, to nie. Skutki rządowej interwencji, która zaburzyła rozkład kapitału w społeczeństwie i pokrzywdziła jakieś grupy, i trwale wpływa na kształt gospodarki, to fakt, z którym musimy się pogodzić. Próby zasypywania nierówności prowadzą do pogorszenia, a nie do polepszenia sytuacji. Najlepsze, co możemy zrobić, to dać ludziom więcej wolności. Czy widział pan, żeby Amerykanie pod osłoną nocy na łodziach próbowali się dostać na socjalistyczną Kubę? Nie zanotowano takiego przypadku. O czym to świadczy? O tym, że ludzie biedni chcą przebywać wśród ludzi bogatych, bo wiedzą, że tam mają szansę na poprawę losu. Gdyby było odwrotnie, wyemigrowałbym do Meksyku i byłbym statystycznie jednym z najbogatszych i najlepiej wyedukowanych mieszkańców tego kraju. Tylko co z tego bym miał, jeśli nie miałbym szans, które daje mi to, że tu, w USA, wokół mnie znajduje się masa ludzi z talentem, pomysłami, kapitałem oraz są instytucje, które pozwalają skutecznie realizować siebie?

Pan wybiera wygodne przykłady. A ja podam panu mniej wygodny. Setki milionów dzieci rodzi się co roku w skrajnie ubogich rodzinach, ich rodzice zarabiają w sumie 4 dol. dziennie. Szansa, że te dzieci otrzymają dobrą edukację i podźwigną się z biedy, jest nikła. Mogłyby być wspaniałymi pisarzami, muzykami, inżynierami, przedsiębiorcami, ale nie będą, bo jak pan przekonuje, nierówności nie są problemem. Brak redystrybucji równa się marnowaniu talentów, czyż nie?


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (1)

  • sn(2016-05-29 11:28) Zgłoś naruszenie 11

    Bogaci mówią ,że nierówności nie są problemem ,bo im tak dobrze . Oni mlderzy z korporacji bogacą się na różnych "układzikach "z władzą często za sowite apanaże chociażby poprzez ustawionych lobbistów bogaczy z grubą kasą(nakręcaczy ok.10tys przy UE jak podaje France Press,niby to zgodne z prawem jakim ,moralnością ?). Dlatego przez wiele lat nie płacili stosownych w danym państwie, gdzie powstał dochód podatków np.w RP podatku CITu 8 19%+19 % dywid.na kwotę 56 mld + VAT na kwotę ok.80 mld rocznie , przez 8 lat POpartychPSL wynosi ponad 1 biln .Skala przekrętu jest olbrzymia i tak "uczciwkowa" UE walcząca o sprawiedliwość ,demokrację dla ludu ,że pod nosem w Luksemburgu powstał jeden z kanałów "prania" dochodów za 1-2 %, zamiast 38 płacić np. w RP. Tak załatwia wolny rynek ludzi biednych -relatywnie robi jeszcze biedniejszymi ,a bogaczy robi w układzie z władzą super bogaczami. Widać to jak na dłoni, czy szlachetni dyg.UE tego nie widzą ,będąc w luksusach ,przy olbrzymich pensyjkach, premiach, odprawach !!!!. Jak długo Oni chcą tą hipokryzję ferować ???.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama