Grupa zaprezentowała właśnie nową strategię. Czym będzie PKP Cargo w 2020 r.?

Założenie jest takie, że rozszerzamy działalność, zmieniając się z przewoźnika stricte kolejowego w europejską grupę logistyczną. Chcemy wykorzystać m.in. ogromną skalę inwestycji na torach w Polsce i na rynkach ościennych przy użyciu środków UE, a także lokalizację naszego kraju oraz dobrą sytuację finansową grupy, która umożliwia akwizycje i inwestowanie w nowoczesny tabor. Mamy precyzyjny plan działania na najbliższe cztery lata.

Terminal PKP Cargo w Małaszewiczach na granicy polsko-białoruskiej bramą do Europy dla Nowego Jedwabnego Szlaku – to science fiction czy realny scenariusz?

To jedno z założeń naszej strategii, bo współpraca handlowa z Chinami to bardzo perspektywiczny kierunek rozwoju. Do Małaszewicz trafia już dziś 12 pociągów tygodniowo, a takie tempo zakładaliśmy dopiero na 2016 rok. Cel jest taki, że już w 2016 r. liczba kontenerów trafiających z Chin po torach do Polski się podwoi. Wciąż trwają rozmowy z przedstawicielami prowincji Zhengzhou, ale niezależnie od tego liczba pociągów rośnie. Kontenery z Chin wozimy do Niemiec i Holandii. Nasi partnerzy doceniają to, że oprócz przewozów kolejowych oferujemy także usługi terminalowe, obsługę celną i transport na ostatniej mili.

Ale w wymianie towarowej z Chinami istnieje duża asymetria, tzn. trzy czwarte kontenerów wraca pustych.

Tak, ale zakładamy, że udział próżnych platform kontenerowych w transportach z powrotem będzie się zmniejszał. Kolejowa wymiana towarów z Chinami już dziś jest w coraz większym stopniu dwukierunkowa. Chińczycy importują głównie żywność, widzimy też potencjał dla przesyłek pocztowych i segmentu e-commerce.

Jakie są inne filary strategii na najbliższe cztery lata?

W Polsce zamierzamy być niekwestionowanym liderem przewozów towarowych. Bo z jednej strony dzięki skali prowadzonej działalności mamy możliwość obsługi globalnych korporacji. A z drugiej strony, elastyczność pozwala nam na poszerzanie bazy klientów o mniejsze firmy, m.in. dzięki wykorzystaniu transportu w kontenerach.

Tylko że przeładunki kontenerów w polskich portach w ostatnich miesiącach wyhamowały.

To zjawisko przejściowe, ten segment rynku ma olbrzymi potencjał rozwoju. To drugi filar naszej strategii: chcemy być głównym partnerem polskich portów w logistyce lądowej, bo mamy tabor i terminale, które będziemy rozwijać. Towary z polskich portów mogą trafiać za granicę, przy czym możemy prowadzić działalność już nie tylko w basenie Morza Bałtyckiego, ale także na Adriatyku i Morzu Północnym. Ciekawym pomysłem, który w tej chwili analizujemy są także pociągi łączone – złożone z transportu kontenerów i produktów masowych, np. drewna.

Czy PKP Cargo będzie też obsługiwać przewozy drogowe?

Tak. W strategii wyznaczyliśmy sobie cel: poszerzenie kompetencji. Do realizowanych dziś przewozów kolejowych i promowych chcemy dołożyć transport ciężarówkami, szczególnie na ostatniej mili, czyli usłudze dowozowej do klienta. Dla klientów zbudujemy też jedno logistyczne okienko, w którym uzyskają kompleksową obsługę. Jesteśmy w stanie odpowiadać za organizację przewozu w ramach całego łańcucha logistycznego.

Czy rynek polski dojrzał do wprowadzenia na wzór np. Austrii na dużą skalę pociągów operatorskich, czyli odjeżdżających z terminalu w stałym cyklu jak pociągi pasażerskie?

To jest nowoczesny produkt dający niezbędny w logistyce element regularności i powtarzalności. Możliwość uruchomienia regularnego połączenia to także szansa na zainteresowanie przewozami kolejowymi mniejszych firm, które dziś prowadzą wymianę handlową z zagranicą przy wykorzystaniu transportu morskiego. Wystarczy wykupić bilet na wagon i zapewnić transport choćby jednego kontenera. To sposób na drugie życie przewozów rozproszonych, z których koleje zrezygnowały z powodu wysokich kosztów. Dzisiaj obsługujemy tygodniowo cztery połączenia do Warszawy i trzy do Poznania.

A będzie więcej pociągów operatorskich?

Będą nowe połączenia z polskich portów poza granice kraju. Dzięki przejęciu czeskiej grupy AWT mamy nowoczesny terminal w Paskowie koło Ostrawy, który zamierzamy włączyć w ich siatkę. Wraz z rozwojem portów – szczególnie Trójmiasta – i ogromnymi inwestycjami w infrastrukturę kolejową ten rodzaj połączeń będzie się rozwijał. Bo to jest realna konkurencja dla transportu samochodowego.