– Mamy duży postęp w ocenach tzw. czynników podstawowych, jak infrastruktura czy otoczenie makroekonomiczne. W sumie Polska przesunęła się tu w górę aż o 11 pozycji. Na uwagę zasługuje zwłaszcza wyraźna poprawa otoczenia makro, gdzie awans wyniósł aż 17 miejsc – zwraca uwagę Piotr Boguszewski z Narodowego Banku Polskiego, który koordynuje badanie konkurencyjności dla Polski. W ten sposób zaczynamy stopniowo odcinać kupony od intensywnych inwestycji w infrastrukturę współfinansowanych pieniędzmi z Unii. W rankingu infrastrukturalnym Polska przesunęła się o 7 miejsc w górę i zajmuje 56. pozycję.

Inny pozytywny sygnał to poprawa innowacyjności. Choć 64. miejscem nie ma się co chwalić.

Mocna strona to edukacja – przede wszystkim w ujęciu ilościowym. Chodzi o liczbę uczniów szkół średnich i studentów. Pod tym względem plasujemy się się wysoko, na 21. miejscu. Bo z jakością edukacji już nie jest tak różowo: 56. pozycja. W dół ściąga nas też system edukacji i nie najlepsze zarządzanie placówkami oświatowymi (miejsca 73. i 75.). Natomiast ocena takich czynników, jak dostęp szkół do internetu czy jakość nauczania przedmiotów ścisłych, wypada lepiej (46. i 51. miejsce).

Ocenę konkurencyjności naszej gospodarki pogarsza złe postrzeganie rynku pracy. Ocena efektywności tego rynku jest obecnie najgorsza w historii badania, 81. miejsce nie napawa dumą. Przedsiębiorcy skarżą się na tzw. nieoptymalne relacje pracodawca-pracobiorca – czyli brak zaufania obu stron do siebie, co przekłada się na efektywność zatrudnienia. Pod tym względem jesteśmy dopiero na 97. miejscu. Jeszcze gorzej wypada ocena wpływu podatków na motywację pracowników – według badanych wpływ ten jest negatywny i dlatego Polska zasługuje co najwyżej na 116. miejsce w tym zestawieniu. Na dodatek nie potrafimy zadbać o kapitał ludzki, mamy jego odpływ netto, co pod tym względem spycha nas na 126.pozycję.

Z tym wszystkim bardzo kontrastują wysokie oceny dużej elastyczności kształtowania płac (28. miejsce na 140 krajów).

– Można powiedzieć, że zrobiliśmy duży postęp, jeśli chodzi o jakość kapitału rzeczowego. Ale w przypadku kapitału społecznego mamy bardzo dużo do zrobienia, zwłaszcza w relacjach pracodawca-pracownik – mówi Piotr Boguszewski.

Badanie ujawnia jeszcze kilka innych słabych punktów polskiej gospodarki. Na przykład nadmiar obciążeń regulacyjnych (122. miejsce) sprawia, że ogólna ocena instytucji państwa wypada słabo (58. pozycja). Przedsiębiorcy mają też kiepskie zdanie o jakości polskiego prawa, zwłaszcza jego efektywności. Najgorzej pod tym względem wypada ocena przepisów podatkowych, które – niezmiennie od kilku lat – są wymieniane jako główna bariera w rozwoju przedsiębiorczości (wskazuje na nie co piąty badany).

Co do innych barier, to przedsiębiorcy wymieniają jeszcze złe prawo pracy (ponad 14 proc. wskazań) i nieefektywną administrację publiczną (około 13 proc.). Dopiero na czwartym miejscu jest nadmierny fiskalizm państwa (11 proc.). Pierwszą piątkę tego negatywnego zestawienia zamyka dostęp do finansowania (niespełna 8 proc.).

Z raportu o konkurencyjności wynika, że z dostępem do finansowania nie jest jednak tak źle. Bo w porównaniu z innymi krajami postsocjalistycznymi w tej kategorii Polska jest wysoko notowana (43. miejsce). Co prawda lepsze wyniki pod tym względem osiągają kraje regionu, które są już w strefie euro (Słowacja – 25.miejsce, Litwa i Estonia oscylujące wokół 40. miejsca, czy Łotwa około 30.), a także Czechy (30. pozycja), ale pozostali są za nami. Autorzy raportu zwracają jednak uwagę, że polskie banki stosują zbyt dużo wymogów proceduralnych i barier w uzyskaniu kredytu – pod tym względem Polska znalazła się na dalekim 89. miejscu.