Pod marką Polskie Składy Budowlane działa obecnie ponad 200 marketów PSB-Mrówka i Mini-Mrówka, 41 centrów handlowych PSB-Profi oraz 452 składy budowlane. Pracuje w nich ok. 12 tys. osób, a ich przychody ze sprzedaży materiałów budowlanych oraz dla domu i ogrodu w 2014 r. osiągnęły poziom 5 mld zł. Kiedy 17 lat temu rozpoczynała się historia Grupy PSB, jej twórcy nie przewidywali, że ich pomysł przejdzie tak ogromną ewolucję.

Wszystko zaczęło się od idei stworzenia platformy, która miała wspierać dystrybutorów materiałów budowlanych w zakresie m.in. pozyskiwania dostawców, lepszych warunków zakupowych i wspólnego marketingu. – Wtedy rodził się polski prywatny biznes, ale wielu przedsiębiorcom brakowało wiedzy o tym, jak się rozwijać kolektywnie, jak działać, aby nie dać się wyprzedzić konkurencji, zwłaszcza zagranicznej. To właśnie chcieliśmy im zaoferować – wspomina Mirosław Lubarski, członek zarządu Grupy PSB i jeden z jej założycieli.

Pomysł stworzenia takiej platformy narodził się w czasie, kiedy Lubarski i obecny dyrektor zarządu Grupy PSB Bogdan Panhirsz pracowali w zakładach Nida Gips. Spółka miała coraz większe problemy z dostosowaniem się do dynamicznie rozwijającego się rynku, a u jej pracowników rosła frustracja. Wtedy Panhirsz i Lubarski postanowili działać na własną rękę. Do nowej firmy przeszło za nimi ponad 30 osób z Nida Gips. Spółka utworzona w 1998 r. miała być centralą wspierającą dystrybutorów, którzy w zamian wykupowali w niej udziały. W ciągu roku jej udziałowcami zostało ok. 60 hurtowni budowlanych. Krokiem milowym w rozwoju było przystąpienie Grupy Polskie Składy Budowlane w 1999 r. do Euro-Matu, największej europejskiej federacji grup zakupowych. Tu zdobywali wiedzę o zasadach funkcjonowania grup kooperacyjnych. Dwa lata po rozpoczęciu działalności sprzedaż w składach działających pod marką PSB doszła do poziomu 2,4 mld zł, a akcjonariuszami Grupy PSB było 189 firm, głównie małych, rodzinnych biznesów prowadzących składy budowlane. W 2003 r. firma zaczęła rozwijać detaliczną część biznesu – markety budowlane PSB Mrówka, a potem mniejsze Mini-Mrówki, które są rozwijane w mniejszych miastach.

– Co roku przystępuje do nas kilku do kilkunastu nowych akcjonariuszy, którzy w ciągu dwóch lat muszą wykupić 50 akcji spółki. Obecnie wycena jednej akcji sięga 2900 zł – informuje Mirosław Lubarski. Na koniec 2014 r. akcje Grupy PSB posiadało 582 akcjonariuszy. W zamian dostają m.in. dostęp do ofert ponad 500 największych producentów i dostawców materiałów dla budownictwa, specjalne warunki zakupowe, kilkuprocentowe bonusy handlowe i lojalnościowe, szkolenia, know-how. Oraz marketing, którego budżet w przypadku działań centrali wzmacniających markę PSB w większości finansują dostawcy. Na akcjonariuszach Grupy PSB prowadzących działalność handlową spoczywa koszt otwarcia placówek, który w przypadku np. Mini-Mrówek sięga kilkuset tysięcy, jeśli są otwierane w już istniejących budynkach, a w przypadku większych PSB-Mrówek może sięgać kilku milionów złotych.

Sama Grupa PSB jako spółka zarabia m.in. na prowizjach pobieranych od produktów zamawianych za jej pośrednictwem przez partnerów. To jednak kwoty niewielkie, które mają wystarczyć na pokrycie kosztów stałych i utrzymanie niezbędnych rezerw gwarantujących wypłacalność zobowiązań wobec dostawców. – Przyjęliśmy taką zasadę, bo nasza działalność zależy od naszych partnerów. Dzięki nim zbudowaliśmy Grupę PSB i sieć handlową działającą pod tą marką. To jedyna tak duża sieć marketów i składów budowlanych w Polsce zbudowana na kapitale małych, polskich przedsiębiorców – tłumaczy Mirosław Lubarski.

W 2014 r. przychody Grupy PSB ze sprzedaży materiałów i usług do sklepów oraz składów sieci wyniosły 2,1 mld zł, a zysk netto 20 mln zł, co daje rentowność netto na poziomie 0,95 proc. Utrzymywanie rezerw na płatności wobec dostawców jest konieczne, bo centrala bierze na siebie odpowiedzialność za płatności za towar zamówiony za jej pośrednictwem przez partnerów.

– Naszym celem jest utrzymanie opinii wzorowego płatnika u dostawców, co wzmacnia naszą pozycję negocjacyjną. Przy takim podejściu dużym wyzwaniem były dla nas m.in. okresy, kiedy nasza gospodarka ucierpiała na skutek kryzysu gospodarczego w Rosji, i ostatni światowy kryzys finansowy, który też odbił się na rynku materiałów budowlanych. Wtedy intensywnie korzystaliśmy z obligacji oraz naszych linii kredytowych czy faktoringu, ale w nieco mniejszej skali czynimy to stale. Bufor w postaci takich narzędzi jest konieczny, aby utrzymać miano bardzo dobrego płatnika w branży – dodaje Mirosław Lubarski.

– Patrząc na doświadczenia zachodniej Europy, przyszłością naszej branży i gwarancją rozwoju jest łączenie sił i konsolidacja. Chcemy, aby marka PSB była pod tym względem krajowym liderem. Tym bardziej że wcześniej czy później zachodnie sieci, które dominują w handlu detalicznym, zwrócą uwagę na mniejsze, lokalne rynki – ocenia.

Udział całej sieci placówek PSB w krajowym rynku dystrybucji materiałów budowlanych szacowany jest na ok. 14 proc., z czego w hurcie na ok. 27 proc., a w segmencie marketów DIY (zrób to sam) na ok. 6 proc. W tym ostatnim markety PSB-Mrówka i Mini-Mrówka są liderem w miastach powiatowych i gminnych.