statystyki

Europejskie luzowanie ilościowe, czyli złoto dla zuchwałych

autor: Andrzej Sławiński25.08.2015, 07:14; Aktualizacja: 25.08.2015, 11:18
W sławnej kiedyś komedii wojennej „Złoto dla zuchwałych”, z udziałem Clinta Eastwooda i Telly Savalasa, pluton amerykańskiego zwiadu dowiaduje się, że w małym francuskim miasteczku za linią frontu jest bank, a w nim złoto.

W sławnej kiedyś komedii wojennej „Złoto dla zuchwałych”, z udziałem Clinta Eastwooda i Telly Savalasa, pluton amerykańskiego zwiadu dowiaduje się, że w małym francuskim miasteczku za linią frontu jest bank, a w nim złoto. źródło: Bloomberg

W sławnej kiedyś komedii wojennej „Złoto dla zuchwałych”, z udziałem Clinta Eastwooda i Telly Savalasa, pluton amerykańskiego zwiadu dowiaduje się, że w małym francuskim miasteczku za linią frontu jest bank, a w nim złoto. Amerykanie przedostają się przez linię frontu, ale w miasteczku pojawia się problem. Na rynku stoi niemiecki tygrys, który broni banku. Eastwood i Savalas namawiają dowódcę czołgu, by zamiast bronić banku, wystrzelił pocisk w jego żelazną bramę, a jeśli tak się stanie, to załoga czołgu dostanie swój udział w złocie. W następnej scenie wieżyczka czołgu obraca się we właściwą stronę. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ten fragment filmu w istocie streszcza historię podjęcia programu luzowania ilościowego (QE; quantitative easing) przez EBC.

reklama


reklama


W USA i Wielkiej Brytanii, odmiennie niż w strefie euro, globalny kryzys bankowy nie wywołał ostrych kryzysów fiskalnych, mimo że i tam deficyty budżetowe zwiększyły się gwałtownie. Stało się tak dlatego, że Rezerwa Federalna i Bank Anglii nieomal od razu po upadku Lehman Brothers zastosowały programy QE, a więc masowo interweniowały na rynku obligacji skarbowych, by zapobiec silnemu wzrostowi długoterminowych stóp procentowych. Oba banki centralne chciały stworzyć swym rządom możliwość stopniowego (a nie raptownego) zacieśniania polityki fiskalnej i uniknąć dzięki temu powrotu recesji, co się udało.

W strefie euro stało się inaczej. Niemcy i pozostałe kraje nadwyżkowe strefy zajęły doktrynalne stanowisko, że przyczyną kryzysów fiskalnych była wcześniejsza nieodpowiedzialna polityka budżetowa wielu rządów strefy, mimo że mogło się to odnosić tylko do Grecji, skoro w pozostałych krajach członkowskich relacja długu publicznego do PKB była przed kryzysem albo stabilna, albo malejąca. Wbrew jednak tym oczywistym faktom kraje nadwyżkowe strefy euro postanowiły, że sposobem na kryzysy fiskalne będzie możliwie szybki powrót rządów na drogę fiskalnej cnoty, czyli możliwie szybkie zmniejszanie deficytów budżetowych. Liczono, że uśmierzy to obawy inwestorów do tego stopnia, iż zaczną ponownie kupować obligacje najbardziej zadłużonych państw strefy euro, a wzbudzony tym optymizm przyniesie z czasem ożywienie gospodarcze.

Początkowo nic takiego się nie stało. Zaaplikowanie rządom strefy euro polityki ostrych oszczędności budżetowych (w co – przyznajmy – włączyły się także kraje nadwyżkowe) przyniosło powrót recesji, a nie ożywienie gospodarcze, ponieważ rządy silnie zmniejszały wydatki w czasie, gdy zmniejszały je także gospodarstwa domowe, zmuszone do spłacania swego zadłużenia, co potrwa w strefie euro jeszcze przez lata.


Pozostało jeszcze 75% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama