statystyki

Warszawa to nie Budapeszt. Węgierski plan walki z recesją u nas może się nie przyjąć

autor: Marek Chądzyński09.08.2015, 15:30
Fidesz wygrał, bo obiecał zerwanie z zaciskaniem pasa. Mając pełnię władzy, partia premiera Viktora Orbana mogła sobie pozwolić na wiele zmian, z nowelizacją konstytucji włącznie. Na Węgrzech zaczęła się era obalania dogmatów.

Fidesz wygrał, bo obiecał zerwanie z zaciskaniem pasa. Mając pełnię władzy, partia premiera Viktora Orbana mogła sobie pozwolić na wiele zmian, z nowelizacją konstytucji włącznie. Na Węgrzech zaczęła się era obalania dogmatów.źródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Akos Stiller

Węgry jako jedyne zdecydowały się na autorski plan walki z recesją. Czy Polska powinna podążyć ich śladem?

Reklama


Historia węgierskiego gospodarczego eksperymentu zaczyna się w kwietniu 2006 roku. Koalicja socjaldemokratów oraz liberałów wygrała właśnie wybory parlamentarne, karmiąc Węgrów obietnicami. Podatki i składki mają spaść, służba zdrowia będzie leczyć każdego szybko i za darmo, zapłacicie niższe rachunki za prąd – zapowiadał premier Ferenc Gyurcsany. To pomogło mu w reelekcji.

Pół roku później Węgrami wstrząsa polityczny skandal, jakiego kraj nie widział od upadku komunizmu: do sieci trafia nagranie z narady socjaldemokratycznej wierchuszki. – Kłamaliśmy przez ostatnie półtora roku. Kłamaliśmy rano i wieczorem. Nie ma nic, żadnej decyzji rządu, która napawałaby nas dumą – mówił Gyurcsany. A potem dodawał, że koalicja schrzaniła gospodarkę, i to bardzo.

Wtedy dla wszystkich stało się jasne, że z obietnic przedwyborczych nic nie uda się zrealizować, bo finanse publiczne Węgier są w kompletnej rozsypce. Deficyt finansów publicznych miał spaść – tymczasem w 2006 r. spuchł aż do 9,4 proc. PKB, co było niechlubnym rekordem w UE. Mówiąc o własnych kłamstwach, Gyurcsany uświadamiał partyjnym kolegom, że żyć na kredyt dalej się nie da i nadchodzi czas zaciskania pasa. „Taśmy prawdy” to początek nowej polityki lewicowo-liberalnego rządu sprowadzającej się do podniesienia podatków i cięć w wydatkach, wprowadzenia odpłatności za leczenie i studia.

Skutki dla gospodarki były opłakane. Walka z deficytem sprawiła, że kraj mało korzystał na poprawie koniunktury związanej z przystąpieniem do Unii. O ile w 2006 r. węgierskie PKB rosło o 3,9 proc., to już rok później wzrost wyhamował do 0,1 proc. W 2008 r. było niewiele lepiej – PKB wzrosło o 0,8 proc. W tym samym czasie w Polsce PKB rósł o 6,2 proc. (w 2006 r.), 7,2 proc. (w 2007 r.) i 3,9 proc. (w 2008 r.).

Gdy wybuchł kryzys, gospodarka Węgier zaczęła tonąć – w 2009 r. znalazła się w prawie 7-proc. recesji. – Żeby się ratować, Węgry potrzebowały kredytu od MFW, który w zamian domagał się zaostrzenia polityki gospodarczej. I tak zbiegło się kilka niekorzystnych czynników: cięcia w budżecie, które działały antywzrostowo, kryzys, który uderzył w węgierską gospodarkę i skutki zaleceń MFW, który nie bacząc na to, co się dzieje, domagał się dodatkowych cięć. Tym bardziej że nie dotyczyły one tylko finansów publicznych, ale też polityki pieniężnej. Gdy cały świat zaczął obniżać stopy procentowe, Węgrzy wyraźnie je podnieśli. To wszystko szło pod prąd tendencjom globalnym w walce z kryzysem i pogłębiło zjawiska recesyjne – mówi Marcin Grela, ekonomista z Instytutu Ekonomicznego NBP.

Polityka niekonwencjonalna

W takich warunkach – gospodarczej degrengolady i problemów z finansami publicznymi – w 2010 r. odbywają się wybory. Lewica odeszła w niesławie wcześniej, teraz władzę oddaje rząd techniczny, a przejmuje ją konserwatywny Fidesz. Jego zwycięstwo jest bezdyskusyjne, zdobywa 68 proc. mandatów w parlamencie, co daje mu większość konstytucyjną. Prezydentem także zostaje kandydat Fideszu, partia obsadza większość stanowisk burmistrzów w największych miastach, rozpoczyna się wielka wymiana w administracji publicznej.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama